Rząd zajmie się dziś projektem przyszłorocznego budżetu. W tym roku założenia ustawy budżetowej poznaliśmy już wiosną, bo rząd chciał uniknąć debaty o finansach w trakcje polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej.
W przyszłorocznym budżecie zaplanowano 35 - miliardowy deficyt budżetowy. To mniej więcej tyle, ile według zapewnień rządu wyniesie tegoroczny deficyt, choć na ten rok zakładano o 5 miliardów wyższy. Rząd liczy też na bardzo wysoki 4 - procentowy wzrost gospodarczy. Z kolei ta pozycja wydaje się wyraźnie przeszacowana, co wytykają politykom liczni ekonomiści. Przyszłoroczny budżet miał być ważnym krokiem do obniżenia poziomu długu publicznego wobec PKB, jednak w ubiegłym tygodniu minister finansów Jacek Rostowski przyznał, że dług będzie nieco wyższy niż zakładano, a to za sprawą sytuacji na rynku walutowym.
Plany rządu zakładają, że relacja długu do PKB ma spaść do 2018 roku do poziomu 40 procent z obecnych blisko 55 procent.
Przyszłoroczny budżet zakłada również inflację na poziomie 2,8 procent. Przewidziano też ponad 4 procentową waloryzację rent i emerytur oraz ponad 2 procentową podwyżkę dla nauczycieli.
Plany rządu zakładają, że relacja długu do PKB ma spaść do 2018 roku do poziomu 40 procent z obecnych blisko 55 procent.
Przyszłoroczny budżet zakłada również inflację na poziomie 2,8 procent. Przewidziano też ponad 4 procentową waloryzację rent i emerytur oraz ponad 2 procentową podwyżkę dla nauczycieli.

Radio Szczecin