Szczecinianin, który domagał się od salonu samochodowego Opel Kozłowski 9 tysięcy złotych za naprawę auta, nie dostanie odszkodowania - tak orzekł w czwartek Sąd Okręgowy w Szczecinie. Zadecydował o tym błąd we wniosku.
Pan Piotr kupił samochód za prawie 100 tysięcy złotych cztery lata temu. Rok po zakupie - na lakierze auta pojawiły się plamy. Szczecinianin zgłosił więc reklamację.
Salon jej nie uznał, ponieważ pan Piotr złożył - zamiast jednego wniosku - dwa. Pierwszy dotyczył naprawy szkody, a drugi - wymiany pojazdu na nowy. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu.
Mimo iż w czwartek Sąd Okręgowy przyznał, że kupujący skutecznie zgłosił niezgodność towaru z umową, to przedstawione dowody nie pozwalają na przyznanie mu odszkodowania, bo także w sądzie mężczyzna złożył nieodpowiednie dokumenty.
- Na poparcie swoich roszczeń powód przedłożył prywatne opinie rzeczoznawcy, które są jedynie dokumentem prywatnym i nie mają waloru dowodu przed sądem - uzasadniał wyrok sędzia Tomasz Szaj.
- Powód nie wykazał, dlaczego dochodzi takich, a nie innych kwot, dlatego sąd nie mógł uwzględnić jego powództwa co do wysokości. W związku z tym zobligowany był oddalić je jako bezzasadne - powiedział adwokat reprezentujący salon samochodowy, Piotr Biały.
Tymczasem szczecinianin twierdzi, że popełnił błąd, bo nikt nie poinformował go o możliwości powołania biegłych sądowych. - Nie wiedziałem jakie prawa mi przysługują. Wziąłem więc prywatnych biegłych, którzy wycenili naprawę samochodu - mówił pan Piotr.
Radca prawny Maciej Puchała powiedział nam, że sąd nie ma obowiązku powiadamiania o konieczności składania takiego wniosku.
Wcześniej żądania pana Piotra odrzucił także sąd pierwszej instancji. Czwartkowy wyrok Sądu Okręgowego jest prawomocny.
Salon jej nie uznał, ponieważ pan Piotr złożył - zamiast jednego wniosku - dwa. Pierwszy dotyczył naprawy szkody, a drugi - wymiany pojazdu na nowy. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu.
Mimo iż w czwartek Sąd Okręgowy przyznał, że kupujący skutecznie zgłosił niezgodność towaru z umową, to przedstawione dowody nie pozwalają na przyznanie mu odszkodowania, bo także w sądzie mężczyzna złożył nieodpowiednie dokumenty.
- Na poparcie swoich roszczeń powód przedłożył prywatne opinie rzeczoznawcy, które są jedynie dokumentem prywatnym i nie mają waloru dowodu przed sądem - uzasadniał wyrok sędzia Tomasz Szaj.
- Powód nie wykazał, dlaczego dochodzi takich, a nie innych kwot, dlatego sąd nie mógł uwzględnić jego powództwa co do wysokości. W związku z tym zobligowany był oddalić je jako bezzasadne - powiedział adwokat reprezentujący salon samochodowy, Piotr Biały.
Tymczasem szczecinianin twierdzi, że popełnił błąd, bo nikt nie poinformował go o możliwości powołania biegłych sądowych. - Nie wiedziałem jakie prawa mi przysługują. Wziąłem więc prywatnych biegłych, którzy wycenili naprawę samochodu - mówił pan Piotr.
Radca prawny Maciej Puchała powiedział nam, że sąd nie ma obowiązku powiadamiania o konieczności składania takiego wniosku.
Wcześniej żądania pana Piotra odrzucił także sąd pierwszej instancji. Czwartkowy wyrok Sądu Okręgowego jest prawomocny.
- Na poparcie swoich roszczeń powód przedłożył prywatne opinie rzeczoznawcy, które są jedynie dokumentem prywatnym i nie mają waloru dowodu przed sądem - uzasadniał wyrok sędzia Tomasz Szaj.
- Powód nie wykazał, dlaczego dochodzi takich, a nie innych kwot, dlatego sąd nie mógł uwzględnić jego powództwa co do wysokości. W związku z tym zobligowany był oddalić je jako bezzasadne - powiedział adwokat reprezentujący salon samochodowy, Piotr Biały

Radio Szczecin