Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Realizacja: Maciej Papke [Radio Szczecin]
Uciekła do Polski, aby uchronić córkę przed piekłem Jugendamtu. Teraz polski sąd nakazuje oddać dziecko ojcu Niemcowi.
Chodzi o Polkę z Wałcza. Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał wyrok powołując się na Konwencję haską, mówiącą o tym, że dobro dziecka jest najważniejsze, nakazując Annie Weisenberger oddać swoją 7-letnią córkę Maję jej ojcu - Niemcowi, którego kobieta oskarża o skłonności pedofilskie wobec dziewczynki. Kobieta obawia się, że już więcej nie zobaczy swojej córki.

- Mąż sam oznajmia, że chciał mi zabrać dziecko. Przyjeżdżam do Polski, a tu dwa polskie sądy, dalej mnie tak zbezcześcili. Jeszcze gorzej. Oni nawet powiedzieli, że jeśli dziecko dobrze się zaaklimatyzowało w Polsce, to świadczy to o tym, że poradzi sobie również w Niemczech, wracając tam. W każdej chwili może dojść do tragedii, dziecko może być mi natychmiast odebrane. Maja jest bardzo wrażliwą osobą, ma być oderwana ode mnie i od swojego braciszka. Jestem bardzo zawiedziona. Jestem obywatelką Polski, moje dzieci też. Przyjeżdżam szukać pomocy, a jestem wręcz jeszcze gorzej potraktowana przez polski sąd - mówi zrozpaczona pani Anna.

Matka złożyła odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który podtrzymał wyrok szczecińskiego sądu. A o dalszym przebiegu sprawy mówi obrońca pani Anny, mecenas Marek Klocek.

- Postanowienie o odebraniu dziecka zostało wydane 20 lipca, musiał je wydać Sąd Okręgowy w Szczecinie. Z tego co wiem, takie postanowienie już jest wydane. Sprawą zainteresował się Prokurator Krajowy, akta zostały wydane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie do Prokuratury Krajowej celem rozważania wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego - informuje Klocek.

Próbowaliśmy uzyskać komentarz od Sądu Okręgowego w Szczecinie i Apelacyjnego w Warszawie, ale rzecznicy sądów zasłaniali się brakiem dostępu do akt sprawy.
Kobieta obawia się, że już więcej nie zobaczy swojej córki.
Matka złożyła odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który podtrzymał wyrok szczecińskiego sądu. A o dalszym przebiegu sprawy mówi obrońca pani Anny, mecenas Marek Klocek.
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]

Dodaj komentarz 5 komentarzy

Dziecko ma 7 lat. To, co się działo między jego rodzicami, trwało zapewne już kilka lat.
Nie znamy całości sprawy, tła, okoliczności, więc takie upublicznianie jej teraz, po dwóch orzeczeniach także polskich sądów, a zapewne były wcześniejsze wyroki także sądów niemieckich, jest po prostu kolejnym etapem rozgrywki między zwaśnionymi rodzicami.
Spór Niemca z Polką o dziecko może budzić emocje o podłożu nacjonalistycznym, ale pamiętajmy o tym, że matki TEŻ bywają toksyczne i egoistycznie wykorzystujące dzieci do własnych celów.
Nie zawsze ten "zły" to ojciec. Nawet jeśli jest Niemcem
Historia stara jak świat, Polki nadal wiążą się z obcokrajowcami, a potem jest rozpacz, ponieważ okazuje się, że bajkowe życie staje się koszmarem.
Z drugiej strony, niezależnie od narodowości, ojcowie są często oskarżani o różne złe skłonności, ponieważ jest to forma walki o dzieci.
Szkoda, że tak późno sobie przypomniała, że jest polką, i nie chodzi tu o żaden nacjonalizm...
"(...) którego kobieta oskarża o skłonności pedofilskie wobec dziewczynki"
- niestety to jest dość często spotykana ohydna praktyka polskich kobiet: związek dwojga ludzi się nie udał więc trzeba ograniczyć ojcu dziecka kontakt, zrobić z niego pedofila, ukarać go, może ktoś w to uwierzy. Masakra...
Brawo panowie! Pełna zgoda co do oceny. A do czego zdolne sa kobiety.. książkę napisać.. to mało. A najważniejsze że PROKURATOR KRAJOWY zainteresował się. No, "sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty