Osoby starsze były zagrożone wychłodzeniem we własnym mieszkaniu. W ostatnich dniach takie przypadki wydarzyły się w gminie Maszewo, a wcześniej w Sianowie. Zachodniopomorscy policjanci pomogli seniorom.
Zaniepokojony brakiem konaku z 88 letnia panią Genowefą z Sianowa, dzielnicowy, aspirant Sebastian Pantanowski, odwiedził kobietę i zastał ją w wychłodzonym mieszkaniu w kurtce, leżącą pod kilkoma kołdrami. Narąbał drewna i napalił w piecu.
- Odwiedziłem też panią wieczorem, następnego dnia i w kolejne dni. Ta pomoc u pani Genowefy jest, a na końcu stanęło na tym: Sebastian, weź mi upierz teraz jagodzianki. Gdzie tu jagody znajdę - mówi dzielnicowy.
Podobna sytuacja była w gminie Maszewo. Tam funkcjonariusze uratowali przed wychłodzeniem 82-letnią seniorkę. Policjanci nie wstydzą się tak prostych działań jak narąbanie drewna i napalenie w piecu - mówi aspirant Izabela Sreberska w policji w Koszalinie.
- Nawet jakby miały się powielać te czynności, to uważam, że one mogą uratować życie. I nasz dzielnicowy pokazał taki przykład normalnego bycia człowieczeństwa. Dlatego my apelujemy, że jeżeli możemy, to z własnej woli pomagajmy - dodaje Sreberska.
Policjanci z KP w Bornem Sulinowie pomogli samotnemu seniorowi, który stracił oszczędności i nie miał czym ogrzać mieszkania. W domu było zaledwie 4°C. Funkcjonariusze z własnych środków kupili butlę z gazem, a w czasie wolnym od służby dostarczyli drewno na opał, jedzenie i ubrania.
W całej Polsce od listopada ubiegłego roku z wychłodzenie zmarły (do 3 lutego) 42 osoby.
- Odwiedziłem też panią wieczorem, następnego dnia i w kolejne dni. Ta pomoc u pani Genowefy jest, a na końcu stanęło na tym: Sebastian, weź mi upierz teraz jagodzianki. Gdzie tu jagody znajdę - mówi dzielnicowy.
Podobna sytuacja była w gminie Maszewo. Tam funkcjonariusze uratowali przed wychłodzeniem 82-letnią seniorkę. Policjanci nie wstydzą się tak prostych działań jak narąbanie drewna i napalenie w piecu - mówi aspirant Izabela Sreberska w policji w Koszalinie.
- Nawet jakby miały się powielać te czynności, to uważam, że one mogą uratować życie. I nasz dzielnicowy pokazał taki przykład normalnego bycia człowieczeństwa. Dlatego my apelujemy, że jeżeli możemy, to z własnej woli pomagajmy - dodaje Sreberska.
Policjanci z KP w Bornem Sulinowie pomogli samotnemu seniorowi, który stracił oszczędności i nie miał czym ogrzać mieszkania. W domu było zaledwie 4°C. Funkcjonariusze z własnych środków kupili butlę z gazem, a w czasie wolnym od służby dostarczyli drewno na opał, jedzenie i ubrania.
W całej Polsce od listopada ubiegłego roku z wychłodzenie zmarły (do 3 lutego) 42 osoby.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin