Luksusowe prostytutki ze Szczecina i okolic wysyłała milionerom w Europie, Afryce i Zatoce Perskiej szczecińska modelka Emi. Jak podaje "Głos Szczeciński", z prokuratorskiego śledztwa wynika, że Emilia P. była mózgiem operacji.
Wraz ze wspólniczkami Emi wysłała za granicę 63 kobiety, w tym kilka szczecinianek. Teraz organizatorki odpowiedzą za czerpanie korzyści z nierządu. Nie usłyszały zarzutu handlu ludźmi, bo modelki dobrowolnie godziły się na seks. Pracowały jako prostytutki i damy do towarzystwa. Zarabiały w ten sposób nawet po 10 tys. euro.
Początek procederu sięga 2005 roku. Wtedy to Emi poznała arabskiego milionera. Ze swoimi dziewczynami odwiedzała go w Alpach. Tam czekali znani sportowcy, muzycy czy właściciel klubu piłkarskiego. Spotkania odbywały się też w eleganckich polskich hotelach.
Afera wyszła na jaw, gdy fotograf skazany za przestępstwa seksualne opowiedział o luksusowej prostytucji. Wtedy sprawą zainteresowały się prokuratura i CBŚ.
Prostytucja w Polsce nie jest karana.
Początek procederu sięga 2005 roku. Wtedy to Emi poznała arabskiego milionera. Ze swoimi dziewczynami odwiedzała go w Alpach. Tam czekali znani sportowcy, muzycy czy właściciel klubu piłkarskiego. Spotkania odbywały się też w eleganckich polskich hotelach.
Afera wyszła na jaw, gdy fotograf skazany za przestępstwa seksualne opowiedział o luksusowej prostytucji. Wtedy sprawą zainteresowały się prokuratura i CBŚ.
Prostytucja w Polsce nie jest karana.

Radio Szczecin