Świat przeżywa najgorszy kryzys energetyczny w historii - alarmuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna.
W wywiadzie dla „Le Figaro” jej dyrektor, Fatih Birol przyznaje, że jest „pesymistą” jeśli chodzi o dalszy rozwój sytuacji związanej z paraliżem Cieśniny Ormuz.
Eksperci agencji oceniają, że powrót do stanu sprzed początku wojny na Bliskim Wschodzie zajmie bardzo dużo czasu.
- Świat nigdy nie doświadczył zakłóceń w dostawach energii na taką skalę - podkreśla Fatih Birol.
W jego ocenie obecny kryzys jest gorszy niż wszystkie poprzednie razem wzięte.
- Wchodzimy w czarny kwiecień - ostrzega dyrektor agencji, wskazując, że sytuacja pogorszy się jeszcze bardziej niż w marcu, ponieważ produkcja ropy w krajach Zatoki Perskiej spadła o niemal połowę - dodaje Birol.
Problemem jest także zniszczona w atakach Iranu infrastruktura naftowa. Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że na kryzysie najbardziej ucierpią kraje uzależnione od transportu surowców przez cieśninę Ormuz, czyli kraje azjatyckie i afrykańskie, zwłaszcza najsłabsze gospodarki.
Skutki odczuje także Europa. Fatih Birol mówi o wielkich wyzwaniach czekających niemiecką gospodarkę oraz o nieco lepszej sytuacji Francji, która dysponuje energią jądrową. Uwolnienie strategicznych zapasów, oszczędzanie oraz inwestowanie w alternatywne źródła energii - takie działania zaleca agencja. Podkreśla jednak, że istnieje tylko jedno realne rozwiązanie. Otwarcie cieśniny Ormuz.
Eksperci agencji oceniają, że powrót do stanu sprzed początku wojny na Bliskim Wschodzie zajmie bardzo dużo czasu.
- Świat nigdy nie doświadczył zakłóceń w dostawach energii na taką skalę - podkreśla Fatih Birol.
W jego ocenie obecny kryzys jest gorszy niż wszystkie poprzednie razem wzięte.
- Wchodzimy w czarny kwiecień - ostrzega dyrektor agencji, wskazując, że sytuacja pogorszy się jeszcze bardziej niż w marcu, ponieważ produkcja ropy w krajach Zatoki Perskiej spadła o niemal połowę - dodaje Birol.
Problemem jest także zniszczona w atakach Iranu infrastruktura naftowa. Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że na kryzysie najbardziej ucierpią kraje uzależnione od transportu surowców przez cieśninę Ormuz, czyli kraje azjatyckie i afrykańskie, zwłaszcza najsłabsze gospodarki.
Skutki odczuje także Europa. Fatih Birol mówi o wielkich wyzwaniach czekających niemiecką gospodarkę oraz o nieco lepszej sytuacji Francji, która dysponuje energią jądrową. Uwolnienie strategicznych zapasów, oszczędzanie oraz inwestowanie w alternatywne źródła energii - takie działania zaleca agencja. Podkreśla jednak, że istnieje tylko jedno realne rozwiązanie. Otwarcie cieśniny Ormuz.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Dodaj komentarz 2 komentarze
Czy to aby nie jest podsycanie paniki, by nakręcać zamieszanie i chaos na rynku paliw?
Przecież Ormuz to ponoć jedynie ok.20% światowej ilości ropy. Pozostałe 80% nie jest zależne od wojny Trumpa.
russkie się cieszą i to podsycają, bo liczą na zdjęcie sankcji na ich ropę i gaz
@ Jan... no i jest nasz ps.Jasio widziany ostatnio na ''Nocy konfesjonałów'', wyciszony po świętach, bo i taka jest rola Świąt Wielkanocnych.

Radio Szczecin