Obcinanie kawałka lewego ucha bezpańskim kotom - takie praktyki dla zaznaczenia, że zwierzę było sterylizowane lub kastrowane stosuje lecznica szczecińskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Część weterynarzy uważa, że to niezgodne z prawem. Lecznica tłumaczy, że to jedyny sposób, by z daleka odróżnić zwierzęta po zabiegu.
Aby ograniczyć rozmnażanie kotów, szczecińska lecznica wykonuje nawet dziesięć zabiegów sterylizacji lub kastracji dziennie. Zaznacza się je przez odcięcie kawałka lewego ucha.
- To wygląda tak, jakby ktoś męczył zwierzę. To jest bardzo niehumanitarne. Najlepsze byłoby czipowanie - uważają szczecinianie.
Beata Więcaszek z TOZ-u tłumaczy, że to najlepszy sposób, aby z daleka można było ocenić czy kot przeszedł zabieg.
- Parę razy zdarzyło się, że opiekun prosił, by nie nacinać ucha i trafił do nas jeszcze raz. Wtedy trzeba było rozciąć powłoki brzuszne, żeby przekonać się, że kot jest wysterylizowany - wspomina Więcaszek.
Zdecydowana większość weterynarzy jest przeciwna okaleczaniu kotów. Na dziesięcioro, z którymi rozmawiała reporterka Radia Szczecin, zaledwie dwóch przyznało, że popiera metodę, ale z braku alternatywy.
Marek Kubica z Zachodniopomorskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej uważa, że ucinanie uszu jest sprzeczne z prawem.
- To jest okaleczanie zwierzęcia - dodaje Kubica.
Szczecińska lecznica przycina kotom uszy od kilkunastu lat.
Aby ograniczyć rozmnażanie kotów, szczecińska lecznica wykonuje nawet dziesięć zabiegów sterylizacji lub kastracji dziennie. Zaznacza się je przez odcięcie kawałka lewego ucha.
- To wygląda tak, jakby ktoś męczył zwierzę. To jest bardzo niehumanitarne. Najlepsze byłoby czipowanie - uważają szczecinianie.
Beata Więcaszek z TOZ-u tłumaczy, że to najlepszy sposób, aby z daleka można było ocenić czy kot przeszedł zabieg.
- Parę razy zdarzyło się, że opiekun prosił, by nie nacinać ucha i trafił do nas jeszcze raz. Wtedy trzeba było rozciąć powłoki brzuszne, żeby przekonać się, że kot jest wysterylizowany - wspomina Więcaszek.
Zdecydowana większość weterynarzy jest przeciwna okaleczaniu kotów. Na dziesięcioro, z którymi rozmawiała reporterka Radia Szczecin, zaledwie dwóch przyznało, że popiera metodę, ale z braku alternatywy.
Marek Kubica z Zachodniopomorskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej uważa, że ucinanie uszu jest sprzeczne z prawem.
- To jest okaleczanie zwierzęcia - dodaje Kubica.
Szczecińska lecznica przycina kotom uszy od kilkunastu lat.
Beata Więcaszek z TOZ-u tłumaczy, że to najlepszy sposób, aby z daleka można było ocenić czy kot przeszedł zabieg.

Radio Szczecin