Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Inspektorzy sprawdzili to po aferze z kontrowersyjnymi daniami przygotowywanymi na osiemnaste urodziny syna dyrektorki MOPR-u. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Inspektorzy sprawdzili to po aferze z kontrowersyjnymi daniami przygotowywanymi na osiemnaste urodziny syna dyrektorki MOPR-u. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Dom Pomocy Społecznej przy ulicy Romera nie ma uprawnień do prowadzenia usług cateringowych - twierdzi szczeciński sanepid. Inspektorzy sprawdzili to po aferze z kontrowersyjnymi daniami przygotowywanymi na osiemnaste urodziny syna dyrektorki Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.
W menu znalazły się m.in. bułki z prezerwatywami czy bananowe penisy.

Kontrola sanepidu jeszcze nie zakończyła się. Za wykonywanie usług cateringowych bez zezwolenia grozi kara finansowa. Nie ma jednak ustalonych stawek, wysokość mandatu określą sami inspektorzy.

- Nie rodzaj potraw wzbudził wątpliwości inspektorów sanepidu, tylko to, czy DPS powinien świadczyć takie usługi - mówi Małgorzata Kapłan, rzecznik sanepidu. - Dom Pomocy Społecznej przy Romera posiada zgodę na żywienie zamknięte, czyli może żywić tylko pensjonariuszy. Nigdy nie ubiegał się o zgodę na świadczenie usług cateringowych.

Dyrektor DPS-u Ryszard Budzisz poinformował kontrolerów, że to była jednorazowa usługa. Tymczasem Marta Giezek, dyrektorka MOPR-u twierdzi, że ośrodek zamawiał w domu opieki catering na różne okazje. Próbowaliśmy skontaktować z dyrektorem DPS-u, ale nie odbierał od nas telefonu.

Dyrektorka MOPR-u została upomniana przez szczeciński magistrat za tę sprawę.
- Nie rodzaj potraw wzbudził wątpliwości inspektorów sanepidu, tylko to, czy DPS powinien świadczyć takie usługi - mówi Małgorzata Kapłan, rzecznik sanepidu.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty