Są namioty "tipi" i plemienne imiona, ale żeby takie dostać trzeba przejść chrzest bojowy - czołganie się i chodzenie po szyszkach. W indiańską wioskę zamienił się Dom Pomocy Społecznej w Resku.
Za Indian przebrali się seniorzy i niepełnosprawni z DPS-ów z całego województwa. To coroczna impreza integracyjna.
- U nas zawsze jest coś. Jak nie Afryka to Indianie. Ja jestem takim uśpionym Indianinem - żartował jeden z seniorów.
- Dziś jestem walczącą panterą. Nie jest to tylko zabawa w Indian. Chcemy przybliżyć naszym podopiecznym kulturę i zwyczaje Indian - mówiła dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Resku Maria Paprocka-Wal.
W tym roku impreza odbywa się 12 raz. Bierze w niej udział około 700 osób z 16-stu DPS-ów m.in. z Gryfic, Modrzewca, Śniatowa czy Szczecina.
- U nas zawsze jest coś. Jak nie Afryka to Indianie. Ja jestem takim uśpionym Indianinem - żartował jeden z seniorów.
- Dziś jestem walczącą panterą. Nie jest to tylko zabawa w Indian. Chcemy przybliżyć naszym podopiecznym kulturę i zwyczaje Indian - mówiła dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Resku Maria Paprocka-Wal.
W tym roku impreza odbywa się 12 raz. Bierze w niej udział około 700 osób z 16-stu DPS-ów m.in. z Gryfic, Modrzewca, Śniatowa czy Szczecina.

Radio Szczecin