Największe na świecie kije do Nordic Walking są w europejskiej stolicy tego sportu. Dwa stalowe kije o wysokości 11,5 metra odsłonięto w sobotę na promenadzie w Barlinku.
Konstrukcja ma podkreślić główną atrakcję turystyczną Barlinka, jaką jest Nordic Walking, czyli marsze ze specjalnymi kijami.
Dwa największe kije stoją metr od siebie, proste jak strzała. Na górze są zakończone uchwytami na dłonie. Niektórym przypomina to łapacze na motyle, innym maszt.
Na odsłonięciu konstrukcji zgromadziło się kilkaset osób. Większości kije się podobały. - Jestem usatysfakcjonowany, że coś takiego jest w Barlinku. Jesteśmy tu i podziwiamy kijki - mówili mieszkańcy.
Każdy kij jednak ma dwa końce, bo z transparentami "Dla Barlinka dzień ponury mamy kijki, brak kultury" pojawili się przeciwnicy inwestycji.
- Mamy za pieniądze podatnika przedwyborczą kiełbaskę - mówi Andrzej Rewiański z Barlineckiego Towarzystwa Ozonowego.
Burmistrz Barlinka Zygmunt Siarkiewicz przyznaje, że kije może i nie są najpiękniejsze, ale za to są największe na świecie. - Celem jest przede wszystkim promocja Europejskiej Stolicy Nordic Walking - tłumaczy Siarkiewicz.
Największe na świecie kije kosztowały 130 tysięcy złotych, ponad połowa to fundusze Unii Europejskiej.
W Barlinku są też najmniejsze kijki na świecie. 17-milimetrowe wykonane ze złota. Można je zobaczyć w miejscowym muzeum.
Dwa największe kije stoją metr od siebie, proste jak strzała. Na górze są zakończone uchwytami na dłonie. Niektórym przypomina to łapacze na motyle, innym maszt.
Na odsłonięciu konstrukcji zgromadziło się kilkaset osób. Większości kije się podobały. - Jestem usatysfakcjonowany, że coś takiego jest w Barlinku. Jesteśmy tu i podziwiamy kijki - mówili mieszkańcy.
Każdy kij jednak ma dwa końce, bo z transparentami "Dla Barlinka dzień ponury mamy kijki, brak kultury" pojawili się przeciwnicy inwestycji.
- Mamy za pieniądze podatnika przedwyborczą kiełbaskę - mówi Andrzej Rewiański z Barlineckiego Towarzystwa Ozonowego.
Burmistrz Barlinka Zygmunt Siarkiewicz przyznaje, że kije może i nie są najpiękniejsze, ale za to są największe na świecie. - Celem jest przede wszystkim promocja Europejskiej Stolicy Nordic Walking - tłumaczy Siarkiewicz.
Największe na świecie kije kosztowały 130 tysięcy złotych, ponad połowa to fundusze Unii Europejskiej.
W Barlinku są też najmniejsze kijki na świecie. 17-milimetrowe wykonane ze złota. Można je zobaczyć w miejscowym muzeum.

Radio Szczecin