W mieście jeździ kilku nieuczciwych kierowców, którzy przewożą pasażerów prywatnymi, nieoznakowanymi samochodami. Ogłaszają się w internecie i zachęcają szybkim i tanim transportem.
Za przejazd nocą ze Szczecina do Polic biorą około 40 złotych, tymczasem za kurs taksówką z korporacji zapłacimy ok. 100 złotych. Nie wystawiają paragonu za usługę, nie mają odpowiednich uprawnień i nie należą do żadnej korporacji.
Pracują głównie wieczorami w weekendy. Jak twierdzą, to po prostu niezły biznes.
- Lubie sobie dorobić, a to się opłaca. Zacząłem jeździć w Sylwestra, bo chciałem zobaczyć co z tego będzie. Pomyślałem, że fajnie by było zarobić 200-300 zł, a zarobiłem 900 złotych - mówi kierowca nielegalnej taksówki.
To dla nas nieuczciwa konkurencja - komentują taksówkarze ze szczecińskich korporacji.
- Dla mnie to jest kpina. - My płacimy podatki i ubezpieczenie. To jest nieporównywalna skala - komentują kierowcy z korporacji.
By zalegalizować usługi przewozowe trzeba m.in. uzyskać licencje na taksówkę i nie być karanym. W przeciwnym razie przewóz jest bezprawny - mówi adwokat Szymon Matusiak.
- Nie wiemy czy kierowca nie ma np. zabranego prawa jazdy, nazbieranych punktów karnych, zakazu prowadzenia pojazdów i czy samochód jest sprawny i nadaje się do przewozu osób - mówi Matusiak.
Taksówkarze ze szczecińskich korporacji chcą skierować sprawę do inspektoratu transportu drogowego i urzędu skarbowego. Nielegalnym przewoźnikom grozi kara kilkunastu tysięcy złotych.
Pracują głównie wieczorami w weekendy. Jak twierdzą, to po prostu niezły biznes.
- Lubie sobie dorobić, a to się opłaca. Zacząłem jeździć w Sylwestra, bo chciałem zobaczyć co z tego będzie. Pomyślałem, że fajnie by było zarobić 200-300 zł, a zarobiłem 900 złotych - mówi kierowca nielegalnej taksówki.
To dla nas nieuczciwa konkurencja - komentują taksówkarze ze szczecińskich korporacji.
- Dla mnie to jest kpina. - My płacimy podatki i ubezpieczenie. To jest nieporównywalna skala - komentują kierowcy z korporacji.
By zalegalizować usługi przewozowe trzeba m.in. uzyskać licencje na taksówkę i nie być karanym. W przeciwnym razie przewóz jest bezprawny - mówi adwokat Szymon Matusiak.
- Nie wiemy czy kierowca nie ma np. zabranego prawa jazdy, nazbieranych punktów karnych, zakazu prowadzenia pojazdów i czy samochód jest sprawny i nadaje się do przewozu osób - mówi Matusiak.
Taksówkarze ze szczecińskich korporacji chcą skierować sprawę do inspektoratu transportu drogowego i urzędu skarbowego. Nielegalnym przewoźnikom grozi kara kilkunastu tysięcy złotych.

Radio Szczecin