Kilkutysięczne grzywny dla organizatorów turnieju pokera na urodzinowej imprezie sprzed kilku lat. W Sądzie Rejonowym Szczecin-Prawobrzeże i Zachód zapadł w piątek wyrok w tej głośnej sprawie. Dotyczy około 40 osób.
Ireneusz G. ma zapłacić sześć tysięcy, a jego pomocnica Agnieszka T. trzy tysiące złotych. Dlatego, że zorganizowali grę hazardową - argumentowała sędzia Małgorzata Szacoń.
- Nie da się z tej gry całkowicie wyeliminować elementu losowości, którym jest właśnie rozdanie kart. Nie ma wątpliwości, że była to gra o wygrane pieniężne. Pierwszych 12 miejsc było premiowane nagrodami - tłumaczy sędzia Szacoń.
Czterech graczy zostało uznanych za winnych zarzucanych im czynów, ale sąd odstąpił od wymierzenia im kary. W przypadku reszty postępowanie na rok próby zostało warunkowo umorzone.
Żadnego z oskarżonych nie było na ogłoszeniu wyroku. Adwokat Michał Lizak - obrońca jednego z nich - nie wyklucza złożenia odwołania. Jak mówi, trudno się zgodzić z opinią, że w pokerze liczy się przede wszystkim łut szczęścia.
- Na tej samej zasadzie w szczególności brydż zależy od przypadku, bo również pierwsze rozdanie kart jest przypadkowe - tłumaczy adwokat.
W 2011 roku w jednym ze szczecińskich klubów Ireneusz G. z okazji swoich urodzin zorganizował turniej pokera. Wzięło w nim udział około 100 osób. W trakcie gry interweniowała policja oraz celnicy. To dlatego, że grać w pokera na pieniądze formalnie można tylko w kasynach.
- Nie da się z tej gry całkowicie wyeliminować elementu losowości, którym jest właśnie rozdanie kart. Nie ma wątpliwości, że była to gra o wygrane pieniężne. Pierwszych 12 miejsc było premiowane nagrodami - tłumaczy sędzia Szacoń.
Czterech graczy zostało uznanych za winnych zarzucanych im czynów, ale sąd odstąpił od wymierzenia im kary. W przypadku reszty postępowanie na rok próby zostało warunkowo umorzone.
Żadnego z oskarżonych nie było na ogłoszeniu wyroku. Adwokat Michał Lizak - obrońca jednego z nich - nie wyklucza złożenia odwołania. Jak mówi, trudno się zgodzić z opinią, że w pokerze liczy się przede wszystkim łut szczęścia.
- Na tej samej zasadzie w szczególności brydż zależy od przypadku, bo również pierwsze rozdanie kart jest przypadkowe - tłumaczy adwokat.
W 2011 roku w jednym ze szczecińskich klubów Ireneusz G. z okazji swoich urodzin zorganizował turniej pokera. Wzięło w nim udział około 100 osób. W trakcie gry interweniowała policja oraz celnicy. To dlatego, że grać w pokera na pieniądze formalnie można tylko w kasynach.

Radio Szczecin