Stare meble, sprzęt AGD i porozbijane słoiki. To nie krajobraz wysypiska śmieci, a jednego z podwórek w centrum Szczecina.
Mieszkańcy bloków przy ulicy Wyszyńskiego od kilku dni obserwowali górę odpadów pod swoimi oknami.
- Ludzie się burzą, bo trzeba to wywieźć. Ile to może leżeć? Były nawet problemy z dojściem do śmietnika. Pierwszy raz widzę taki bałagan. To wstyd. To na pewno siedlisko bakterii i robactwa - skarżyli się lokatorzy.
Śmieci pojawiły się przy osiedlowym śmietniku bez zapowiedzi. TBS, które zarządza wspólnotą, ustaliło już sprawcę. Jak mówi przedstawiciel zarządcy Paweł Grządzielewski, poniesie on koszty wywozu odpadów.
- Biorąc pod uwagę, że śmieci było dość dużo, zareagowaliśmy od razu i praktycznie już jest posprzątane - zapewnia Grządzielewski.
Rachunek jaki otrzyma sprawca będzie wynosił około trzystu złotych. Kary mógłby uniknąć, gdyby wcześniej zgłosił zarządcy, że chce pozbyć się tylu odpadów. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, pochodziły one z mieszkania zmarłej niedawno kobiety. Część przedmiotów w weekend zabrali bezdomni. Pozostałe śmieci, w tym drewniane meble, stare ubrania czy przetwory, przeleżały na podwórku kilka dni.
- Ludzie się burzą, bo trzeba to wywieźć. Ile to może leżeć? Były nawet problemy z dojściem do śmietnika. Pierwszy raz widzę taki bałagan. To wstyd. To na pewno siedlisko bakterii i robactwa - skarżyli się lokatorzy.
Śmieci pojawiły się przy osiedlowym śmietniku bez zapowiedzi. TBS, które zarządza wspólnotą, ustaliło już sprawcę. Jak mówi przedstawiciel zarządcy Paweł Grządzielewski, poniesie on koszty wywozu odpadów.
- Biorąc pod uwagę, że śmieci było dość dużo, zareagowaliśmy od razu i praktycznie już jest posprzątane - zapewnia Grządzielewski.
Rachunek jaki otrzyma sprawca będzie wynosił około trzystu złotych. Kary mógłby uniknąć, gdyby wcześniej zgłosił zarządcy, że chce pozbyć się tylu odpadów. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, pochodziły one z mieszkania zmarłej niedawno kobiety. Część przedmiotów w weekend zabrali bezdomni. Pozostałe śmieci, w tym drewniane meble, stare ubrania czy przetwory, przeleżały na podwórku kilka dni.

Radio Szczecin