Po raz pierwszy w historii Janusz Adamczak i Tomasz Chudziński z Poznania dokonali przelotu na motoparalotni przez Morze Bałtyckie.
Paralotniarze wyruszyli z położonego nad samym morzem podkołobrzeskiego lotniska w Podczelu o godzinie 5 nad ranem. Mieli wyjątkowo korzystne warunki pogodowe, udało im się osiągnąć wybrzeże Szwecji już po trzech i pół godzinach lotu. Lecieli na wysokości 800 metrów. Dwa razy schodzili nad lustro wody, by towarzyszący im dziennikarze mogli zrobić fotografie.
Około 8.30, po pokonaniu 220 km, osiągnęli wybrzeże Szwecji. Do Polski wrócą około południa. Na motoparalotniach pilot steruje czaszą tzw. miękkiego skrzydła przypominającego spadochron za pomocą linek, napęd stanowi mały silnik spalinowy.
Urządzenie mieści się w bagażniku samochodu osobowego. Motoparalotnia osiąga prędkość do 50 km na godzinę.
Około 8.30, po pokonaniu 220 km, osiągnęli wybrzeże Szwecji. Do Polski wrócą około południa. Na motoparalotniach pilot steruje czaszą tzw. miękkiego skrzydła przypominającego spadochron za pomocą linek, napęd stanowi mały silnik spalinowy.
Urządzenie mieści się w bagażniku samochodu osobowego. Motoparalotnia osiąga prędkość do 50 km na godzinę.

Radio Szczecin