Znamy przyczyny tragedii na szczecińskim holowniku. "Zeus" spłonął, cztery osoby zginęły, trzy inne zostały ranne, bo ktoś w kajucie załogi położył na lampie ubranie lub inny materiał. Ten zapalił się od żarnika żarówki. Takie są ustalenia Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich.
- Przyczyną pożaru, w wyniku którego śmierć poniosło czterech członków załogi, było zaprószenie ognia w jednej z kabin załogowych - tłumaczy Cezary Łuczywek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich. - Nie podajemy personaliów, kto przyczynił się do wypadku. Nie możemy powiedzieć, w której kabinie dokładnie to się stało.
W tej sprawie sporządzono w sumie pięć niezależnych ekspertyz. Dwie z nich przygotowali Szwedzi. Wiadomo, jak doszło do zaprószenia ognia.
- Tak zwana "kojówka", czyli lampa, która była nad koją, na którą rzucono najprawdopodobniej odzież lub jakiś materiał, który spowodował, że zapalił się materac i zajęła się kabina - dodaje Łuczywek.
Aby prokuratura wznowiła śledztwo, potrzebny jest jeszcze ostateczny raport Komisji z między innymi zaleceniami dotyczącymi zasad bezpieczeństwa dla armatora i marynarzy.
Holownik "Zeus", własność szczecińskiego Zakładu Usług Żeglugowych, jest teraz w Szczecinie. Przechodzi remont.

Radio Szczecin