Nie mieliśmy zebranych na tyle mocnych materiałów w sprawie szczecińskiej, by postawić mocne oskarżenie. Dlatego nie opublikowaliśmy ich w ubiegłym roku - powiedział Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", odnosząc się do rzekomego molestowania wychowanków z Ogniska św. Brata Alberta w Szczecinie przez księdza, który był dyrektorem placówki.
Przewodniczący szczecińskiej rady miasta Bazyli Baran w rozmowie z reporterami Kroniki TVP Szczecin przyznał, że rozmawiał z dziennikarzami Rzeczypospolitej i nalegał, aby wstrzymali się z publikacją artykułu, aż sąd kościelny zakończy postępowanie. Baran powiedział również, że kiedy bywał w placówce na początku lat 90. nie zauważył niczego niepokojącego.
Wtorkowy "Dziennik" w artykule "Dlaczego Rzeczpospolita kryła księdza?" podał, że argumentem przeciw publikacji miało być to, że autor nie zdobył zadowalających dowodów na seksualne molestowanie chłopców przez księdza.
Jak przypomniał Lisicki to właśnie "Rzeczpospolita" opisała sprawę molestowania seksualnego kleryków w Poznaniu, sprawę arcybiskupa Paetza i sprawę molestowania w diecezji płockiej. - Dlatego stwierdziliśmy, że jeżeli chodzi o naszą gazetę nie możemy przesadzać z tym tematem, że nie może być tak, że Rzeczpospolita jest gazetą, która zajmuje się tylko sprawą molestowania seksualnego wśród księży. To było głównym powodem zaniechania publikacji - podkreślił Lisicki.

Radio Szczecin
