Mieszkańcy wsi Byszkowo koło Czaplinka w Powiecie Drawskim protestują przeciwko wylewaniu gnojowicy na okoliczne pola i stogi słomy oraz do rowów łączących jezioro Byszkowo z jeziorem Machlinko. W ubiegłym tygodniu gospodarstwo AGROL z Byszkowa wywoziło beczkowozami z pobliskiej fermy trzody chlewnej należącej do firmy Prima z Czaplinka odchody płynne do okolicznych stogów słomy. Spowodowało to zgrożenie dla środowiska. Na polach powstały rozlewiska gnojowicy. Powołana przez tamtejszego burmistrza komisja stwierdziła, że łamane są przepisy ochrony środowiska. Mimo to właściciel firmy Agrol w Byszkowie, odpowiedzialny za utylizację gnojowicy, Krzysztof Głowa, stwierdził że dalej będzie stosował taką metodę utylizacji odchodów. Jego zdaniem odór przeszkadza tylko niektórym, a mieszanie gnojowicy ze słomą na polu to zabieg agrotechniczny. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska z delegatury w Koszalinie, która przybyła na miejsce, stwierdziła że na skutek opadów deszczu nie można stwierdzić, czy doszło do skażenia środowiska. Dodała, że analizy powinny były zostać pobrane przez służby gminne natychmiast po zauważeniu zdarzenia.

Radio Szczecin