Jeden ze szczecińskich policjantów jest podejrzewany o to, że wspólnie ze swoją znajomą prowadził agencję towarzyską w centrum miasta. Jest to funkcjonariusz z 10-letnim stażem. Jak się dowiedzieliśmy sprawą zajęła się prokuratura, a Komendant Miejski Policji zawiesił funkcjonariusza w wykonywaniu obowiązków służbowych na 2 miesiące. Sprawa wyszła na jaw przypadkowo, podczas rutynowych kontroli, przeprowadzanych systematycznie przez policję i Straż Graniczną. Policjanci kontrolowali jedną z agencji towarzyskich w willowej dzielnicy Szczecina. Zatrzymali tam 5 Ukrainek, które przyznały się, że przebywają w Polsce nielegalnie i świadczą usługi seksualne. Zatrzymano właścicielkę agencji 39-letnią Joannę Ś. oraz barmankę w tym lokalu 28-letnią Jolantę R. "Przy okazji okazało się, że w sprawę prowadzenia agencji i czerpania zysków z nierządu zamieszany jest 32-letni Tomasz N., funkcjonariusz policji" - powiedział Krzysztof Targoński, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie. Tomasz N. i Joanna Ś. zostali aresztowali tymczasowo na 3 miesiące, a wobec barmanki zastosowano dozór policyjny. Zarzuca się im czerpanie korzyści z nierządu od 2001 roku. To nie pierwsza wpadka szczecińskich policjantów w ostatnim czasie. Kilka tygodni temu zatrzymanych zostało dwoje policjantów z pogotowia wypadkowego podejrzanych o przyjęcie łapówki. Dwa dni temu natomiast na Trasie Zamkowej policjant jadący z nadmierną prędkością uderzył w bariery estakady i zginął na miejscu. Nie wyklucza się, że był pod wyływem alkoholu.

Radio Szczecin