Mieszkańcy Przybiernowa sprzeciwiają się budowie masztu telefonii komórkowej. Pod protestem podpisało się blisko 60 mieszkańców.
Spółka Orange wprawdzie miała w tej miejscowości nadajnik, ale musiała go rozebrać, ponieważ kolidował z powstającą drogą ekspresową S3.
Firma znalazła nową lokalizację. - Niestety w pobliżu około 10 metrów od naszych działek - mówił, w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", jeden z mieszkańców Adam Jóźwiak.
- Głupotą jest lokalizowanie masztu w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy, jeżeli gmina dysponuje terenami, które są de facto niezamieszkałe i też można by było je wykorzystać - przekonywał Jóźwiak.
Budowla ma powstać na prywatnym gruncie. - Na razie firma Orange ustawiła tzw. mobilny maszt, na podstawie tzw. zgłoszenia, trwają kolejne procedury dotyczące już docelowego masztu - mówiła wójt Przybiernowa Lilia Ławicka.
- Firma złożyła do nas decyzję o warunkach zabudowy, a dokonuje analizy - bardzo wnikliwie chcę powiedzieć - pani urbanistka, która wysłała jakieś kolejne zapytania do firmy o uzupełnienie tego wniosku - tłumaczyła Ławicka.
Od środy czekamy na komentarz spółki Orange.
Firma znalazła nową lokalizację. - Niestety w pobliżu około 10 metrów od naszych działek - mówił, w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", jeden z mieszkańców Adam Jóźwiak.
- Głupotą jest lokalizowanie masztu w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy, jeżeli gmina dysponuje terenami, które są de facto niezamieszkałe i też można by było je wykorzystać - przekonywał Jóźwiak.
Budowla ma powstać na prywatnym gruncie. - Na razie firma Orange ustawiła tzw. mobilny maszt, na podstawie tzw. zgłoszenia, trwają kolejne procedury dotyczące już docelowego masztu - mówiła wójt Przybiernowa Lilia Ławicka.
- Firma złożyła do nas decyzję o warunkach zabudowy, a dokonuje analizy - bardzo wnikliwie chcę powiedzieć - pani urbanistka, która wysłała jakieś kolejne zapytania do firmy o uzupełnienie tego wniosku - tłumaczyła Ławicka.
Od środy czekamy na komentarz spółki Orange.
- Firma znalazła nową lokalizację - niestety w pobliżu około 10 metrów od naszych działek - mówił w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" jeden z mieszkańców Adam Jóźwiak.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Dlaczego zawsze operatorzy telefonii komórkowych wchodzą w spory z mieszkańcami, skoro można przesuwać maszty na tereny niezamieszkałe i wszyscy byliby zadowoleni - czyżby chodzi o pazerne osoby, którym zależy wyłącznie na finansach, a nie społecznościach lokalnych?
Bo robią biznes i stawiają tam gdzie taniej. W artykule jest napisane że ma powstać na gruncie prywatnym, nie gminnym. Ciekawe że pazerność takiego Zaremby który wydaje 1 zl publicznych pieniądzy na obiad w restauracji w Boże Ciało Cię nie oburza, 70 milionów smarowanych przez Sasina nie oburza, 300mln na respiratory widmo nie oburza. Oburza Cię że prywatna firma kieruje się zyskiem. No jak oni mogą! Ja wiem że Spółki Skarbu państwa nie muszą zarabiać żeby zarząd był sowicie opłacany ale w prywatnych firmach jest trochę inaczej.
Dodam tylko, że nadajniki zawsze ustawia się w takich miejscach, aby objęły sygnałem jak największą część zamieszkałego obszaru lub/i odcinek ruchliwej drogi. Sam sobie odpowiedz (mając na uwadze, że nadajnik ma ograniczony zasięg i przepustowość) czemu nie stawia się nadajników 10km od obszaru zamieszkanego lub/i najbliższej ważnej drogi...

Radio Szczecin