To jedyny taki oddział w Szczecinie, a zapotrzebowanie ciągle wzrasta. Szybka pomoc specjalistów pozwala na powrót do sprawności i normalnego życia. W szpitalu rehabilitacyjnym im. Karola Boromeusza w Szczecinie prowadzona jest rehabilitacja neurologiczna.
Trafiają tam przede wszystkim pacjenci po udarach, ale także po operacjach mózgu.
Pacjenci przewożeni są od razu po leczeniu w szpitalu, bo czas w takiej rehabilitacji jest kluczowy - mówi dyrektor szpitala Iwona Denisewicz. - Praktycznie rehabilitacja poudarowa powinna zacząć się już w ostrej fazie choroby na oddziałach udarowych. Im szybciej zaczniemy tą rehabilitację, tym lepiej. Niezwykle ważne jest zapewnienie ciągłości tej rehabilitacji, czyli żeby pacjent po opuszczeniu oddziału specjalistycznego mógł mieć prawo do wielu tygodni usprawniania.
Szpital dysponuje 57 łóżkami dla pacjentów, którzy wymagają wcześniej rehabilitacji neurologicznej - dodaje Denisewicz. - Wszystkie łóżka są obłożone i cały czas mamy zgłoszenia ostrych chorych. Nie wszystkim możemy pomóc, bo pamiętajmy o tym, że podstawowym przeciwwskazaniem do rehabilitacji jest brak możliwości współpracy, czyli jeżeli pacjent nie rozumie poleceń, to rehabilitacja jest bardzo ograniczona.
Szpital prowadzi także rehabilitację pocovidową, do tej pory skorzystało z niej ponad 100 osób.
A więcej o powrocie do zdrowia fizycznego i psychicznego po przejściu Covid-19 we wtorek wieczorem w audycji "Radio Szczecin na Wieczór". Początek po Wiadomościach o 20.
Pacjenci przewożeni są od razu po leczeniu w szpitalu, bo czas w takiej rehabilitacji jest kluczowy - mówi dyrektor szpitala Iwona Denisewicz. - Praktycznie rehabilitacja poudarowa powinna zacząć się już w ostrej fazie choroby na oddziałach udarowych. Im szybciej zaczniemy tą rehabilitację, tym lepiej. Niezwykle ważne jest zapewnienie ciągłości tej rehabilitacji, czyli żeby pacjent po opuszczeniu oddziału specjalistycznego mógł mieć prawo do wielu tygodni usprawniania.
Szpital dysponuje 57 łóżkami dla pacjentów, którzy wymagają wcześniej rehabilitacji neurologicznej - dodaje Denisewicz. - Wszystkie łóżka są obłożone i cały czas mamy zgłoszenia ostrych chorych. Nie wszystkim możemy pomóc, bo pamiętajmy o tym, że podstawowym przeciwwskazaniem do rehabilitacji jest brak możliwości współpracy, czyli jeżeli pacjent nie rozumie poleceń, to rehabilitacja jest bardzo ograniczona.
Szpital prowadzi także rehabilitację pocovidową, do tej pory skorzystało z niej ponad 100 osób.
A więcej o powrocie do zdrowia fizycznego i psychicznego po przejściu Covid-19 we wtorek wieczorem w audycji "Radio Szczecin na Wieczór". Początek po Wiadomościach o 20.
Pacjenci przewożeni są od razu po leczeniu w szpitalu, bo czas w takiej rehabilitacji jest kluczowy - mówi dyrektor szpitala Iwona Denisewicz.
Dodaj komentarz 2 komentarze
A "sprzedany"w 2010 roku Archidiecezji Szczecińsko- Kamieńskiej przez Piotra Krzystka za 19 tysięcy złotych Szpital Miejski miał od 1915 roku funkcjonować jako Centrum Opiekuńczo-Lecznicze z domem pomocy społecznej na 60 łóżek oraz szpitalem rehabilitacyjnym z oddziałami opieki długoterminowej. Powstał prywatny szpital rehabilitacyjny na 57 łóżek a budynki po Przedszkolu Językowym wraz z zabudowaniami gospodarczymi legły w gruzach. Siostry Boremeuszki wyparowały a powstał komercyjny szpital.
to był szpital ok !
syn nasz się tam rodził !

Radio Szczecin