Kolizje samochodów z żubrami zdarzają się niestety dość często - mówi Maciej Tracz, wiceprezes Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego, które zajmuje się wszystkimi żubrami w północno-zachodniej Polsce.
W niedzielę do takiego zdarzenia doszło w Storkowie niedaleko Ińska. Dwie osoby zostały ranne. Natomiast żubr nie przeżył.
- W okresie ponad 20 lat, od kiedy my się zajmujemy żubrami, przypadków kolizji z żubrami było łącznie około 40. Gdy samochody nie jadą zbyt szybko, do 50-60 kilometrów na godzinę, to żubrowi się nic nie dzieje, samochód jest pokiereszowany, ludziom też się nic nie dzieje. Jeśli to są większe szybkości, to się zaczynają problemy - przyznaje Maciej Tracz.
Tracz mówi, że stan żubra, który wyszedł na drogę w Storkowie był na tyle ciężki, że zwierzę nie przeżyło. A mieszkał on w Kolonii Storkowo od ubiegłego roku i mieszkańcy dali mu imię Kubuś.
- On znalazł się tam, bo bardzo niedaleko od tego miejsca się urodził - na Poligonie Drawskim. Kolonia Storkowa oddalona jest od poligonu o 4 kilometry. Tam, przy fermie bydła mlecznego jest bardzo duży silos z kiszonką. Właściciel do tego byka podchodził bardzo tolerancyjnie; on tam się zadomowił. Jak tam się podjeżdżało, to zaraz wychodził ktoś z domu i mówił: "To jest Kubuś, on tu nikomu nie przeszkadza" - relacjonował.
Do wypadku doszło po godzinie 10. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR.
- W okresie ponad 20 lat, od kiedy my się zajmujemy żubrami, przypadków kolizji z żubrami było łącznie około 40. Gdy samochody nie jadą zbyt szybko, do 50-60 kilometrów na godzinę, to żubrowi się nic nie dzieje, samochód jest pokiereszowany, ludziom też się nic nie dzieje. Jeśli to są większe szybkości, to się zaczynają problemy - przyznaje Maciej Tracz.
Tracz mówi, że stan żubra, który wyszedł na drogę w Storkowie był na tyle ciężki, że zwierzę nie przeżyło. A mieszkał on w Kolonii Storkowo od ubiegłego roku i mieszkańcy dali mu imię Kubuś.
- On znalazł się tam, bo bardzo niedaleko od tego miejsca się urodził - na Poligonie Drawskim. Kolonia Storkowa oddalona jest od poligonu o 4 kilometry. Tam, przy fermie bydła mlecznego jest bardzo duży silos z kiszonką. Właściciel do tego byka podchodził bardzo tolerancyjnie; on tam się zadomowił. Jak tam się podjeżdżało, to zaraz wychodził ktoś z domu i mówił: "To jest Kubuś, on tu nikomu nie przeszkadza" - relacjonował.
Do wypadku doszło po godzinie 10. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR.
- W okresie ponad 20 lat, od kiedy my się zajmujemy żubrami, przypadków kolizji z żubrami było łącznie około 40. Gdy samochody nie jadą zbyt szybko, do 50-60 kilometrów na godzinę, to żubrowi się nic nie dzieje, samochód jest pokiereszowany, ludziom też się nic nie dzieje. Jeśli to są większe szybkości, to się zaczynają problemy - przyznaje Maciej Tracz.
- On znalazł się tam, bo bardzo niedaleko od tego miejsca się urodził - na Poligonie Drawskim. Kolonia Storkowa oddalona jest od poligonu o 4 kilometry. Tam, przy fermie bydła mlecznego jest bardzo duży silos z kiszonką. Właściciel do tego byka podchodził bardzo tolerancyjnie; on tam się zadomowił. Jak tam się podjeżdżało, to zaraz wychodził ktoś z domu i mówił: "To jest Kubuś, on tu nikomu nie przeszkadza" - relacjonował.

Radio Szczecin