Hołd dla szczecińskiego trenera podczas gali KSW. Po swojej zwycięskiej walce, trenujący dziś w poznańskim "Czerwonym Smoku" Roman Szymański oddał cześć swojemu wieloletniemu trenerowi i mentorowi Mariuszowi "Manolo" Linke.
Walka Szymańskiego podczas KSW 71 odbyła się zaledwie trzy tygodnie po śmierci trenera. Prowadzący galę Mateusz Borek zrezygnował z klasycznego wywiadu w klatce, zamiast tego włodarze wyemitowali krótki film poświęcony bliskiej relacji Szymańskiego z Linke.
Tuż po nim, Roman Szymański zaproponował publiczności: - Zróbmy to inaczej, zróbmy to - jakby Monolo chciał - na wesoło. Ja krzyknę "Manolo", a cała hala krzyknie "Hej"... Brawo, dziękuję wam!
Roman Szymański pewnie wygrał swoją walkę z Mołdawianinem Valeriu Mirceą. Pierwsza runda prawie skończyła się poddaniem zawodnika z południa, ostatecznie Mołdawianin zrezygnował z walki przed drugą rundą. Mariusz "Manolo" Linke zmarł pod koniec maja.
Tuż po nim, Roman Szymański zaproponował publiczności: - Zróbmy to inaczej, zróbmy to - jakby Monolo chciał - na wesoło. Ja krzyknę "Manolo", a cała hala krzyknie "Hej"... Brawo, dziękuję wam!
Roman Szymański pewnie wygrał swoją walkę z Mołdawianinem Valeriu Mirceą. Pierwsza runda prawie skończyła się poddaniem zawodnika z południa, ostatecznie Mołdawianin zrezygnował z walki przed drugą rundą. Mariusz "Manolo" Linke zmarł pod koniec maja.

Radio Szczecin