We wtorek wieczorem nad szczecińskim niebem widoczny był zderzający się z atmosferą Ziemi meteor. Zjawisko wzbudziło duże zainteresowanie mieszkańców, a nagranie meteoru zamieścili na swoim profilu Zachodniopomorscy Łowcy Burz.
Paweł Szkaplewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii w Szczecinie, mówi, że był to bolid wielkości orzecha włoskiego.
- Na północy Szczecina widzieliśmy spadający z kosmosu obiekt spalający się w naszej atmosferze, zostawiający zjonizowany ślad. Był to dość duży obiekt, bo był jaśniejszy od Wenus. Tego typu obiekty nazywamy bolidami - powiedział.
Paweł Szkaplewicz mówi, że codziennie z atmosferą ziemi zderzają się tony materii z kosmosu. Większość widocznych meteorów ma rozmiar ziarnka piasku, a mimo tego widać je z ziemi.
- Energia wynikająca z prędkości takiego ziarnka piasku rządu kilkudziesięciu kilometrów na sekundę jest wyzwalana w krótkim czasie; w zasadzie to ziarnko piasku odparowuje w górnych warstwach atmosfery na wysokości kilkudziesięciu - powiedzmy: osiemdziesięciu kilometrów zostawiając ślad świecącej, zjonizowanej materii. To prędkość dokonuje wydzielenia tak ogromnej energii, że to widać z wielu kilometrów jako spektakularne zjawisko - dodał Szkaplewicz.
- Na północy Szczecina widzieliśmy spadający z kosmosu obiekt spalający się w naszej atmosferze, zostawiający zjonizowany ślad. Był to dość duży obiekt, bo był jaśniejszy od Wenus. Tego typu obiekty nazywamy bolidami - powiedział.
- Energia wynikająca z prędkości takiego ziarnka piasku rządu kilkudziesięciu kilometrów na sekundę jest wyzwalana w krótkim czasie; w zasadzie to ziarnko piasku odparowuje w górnych warstwach atmosfery na wysokości kilkudziesięciu - powiedzmy: osiemdziesięciu kilometrów zostawiając ślad świecącej, zjonizowanej materii. To prędkość dokonuje wydzielenia tak ogromnej energii, że to widać z wielu kilometrów jako spektakularne zjawisko - dodał Szkaplewicz.

Radio Szczecin