"Inna prawda o tragedii w Szczecinie" - to tytuł najnowszej okładki tygodnika "Sieci". Gazeta opisuje historię śmierci syna posłanki Magdaleny Filiks i wyjaśnia: w tej sprawie nic nie jest takie, jak przedstawiały to wielkie media.
"Sprawa bolesna dla najbliższych, ale jednocześnie wymierzono machinę kłamstw i nienawiści w dziennikarzy, których próbuje się obarczyć odpowiedzialnością za dramat" - czytamy w Gazecie.
Jak pisze autor artykułu Marek Pyza, redakcja "Sieci" w trakcie tworzenia tekstu nie znalazła ani jednego śladu na potwierdzenie tezy, że to publikacje Polskiego Radia i TVP pozwoliły na identyfikację ofiary pedofila i w konsekwencji do targnięcia się na życie.
Tekst tygodnika "Sieci" pokazuje, jak jest to skomplikowana sprawa - mówi Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Wreszcie opadł szum medialny i można rzeczowo wyjaśniać sprawę. Po wielkiej tragedii wiele mediów zrobiło to w sposób niegodny - mówi Hajdasz.
- I bardzo dobrze się stało, że tygodnik "Sieci" w sposób rzeczowy, piórem bardzo wyjątkowego, wybitnego dziennikarza śledczego Marka Pyzy, zdecydował się opublikować ten materiał. Jest to po prostu rzeczowe podejście do tematu, opis sytuacji złożonej, bardzo trudnej, z bolesną historią rodzinną - mówi dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Nagonka na dziennikarza Radia Szczecin Tomasza Duklanowskiego nie ma merytorycznego uzasadnienia - dodaje Jolanta Hajdasz.
- Podkreślałam wszędzie, gdzie można było, że dziennikarz postępował zgodnie z etyką zawodową. On po prostu mając tę wiedzę, którą miał, musiał opublikować tamten materiał - mówi dyrektorka CMiWPSDP.
Przypomnijmy, że także pełnomocnik posłanki Magdaleny Filiks Mikołaj Marecki stwierdził w "Gazecie Wyborczej", że "nigdy nie twierdziliśmy, że Mikołaj popełnił samobójstwo z powodu publikacji".
Redakcja "Sieci" kontaktowała się także z posłanką PO, ale ta odmówiła komentarza.
Jak pisze autor artykułu Marek Pyza, redakcja "Sieci" w trakcie tworzenia tekstu nie znalazła ani jednego śladu na potwierdzenie tezy, że to publikacje Polskiego Radia i TVP pozwoliły na identyfikację ofiary pedofila i w konsekwencji do targnięcia się na życie.
Tekst tygodnika "Sieci" pokazuje, jak jest to skomplikowana sprawa - mówi Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Wreszcie opadł szum medialny i można rzeczowo wyjaśniać sprawę. Po wielkiej tragedii wiele mediów zrobiło to w sposób niegodny - mówi Hajdasz.
- I bardzo dobrze się stało, że tygodnik "Sieci" w sposób rzeczowy, piórem bardzo wyjątkowego, wybitnego dziennikarza śledczego Marka Pyzy, zdecydował się opublikować ten materiał. Jest to po prostu rzeczowe podejście do tematu, opis sytuacji złożonej, bardzo trudnej, z bolesną historią rodzinną - mówi dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Nagonka na dziennikarza Radia Szczecin Tomasza Duklanowskiego nie ma merytorycznego uzasadnienia - dodaje Jolanta Hajdasz.
- Podkreślałam wszędzie, gdzie można było, że dziennikarz postępował zgodnie z etyką zawodową. On po prostu mając tę wiedzę, którą miał, musiał opublikować tamten materiał - mówi dyrektorka CMiWPSDP.
Przypomnijmy, że także pełnomocnik posłanki Magdaleny Filiks Mikołaj Marecki stwierdził w "Gazecie Wyborczej", że "nigdy nie twierdziliśmy, że Mikołaj popełnił samobójstwo z powodu publikacji".
Redakcja "Sieci" kontaktowała się także z posłanką PO, ale ta odmówiła komentarza.

Radio Szczecin