252 metry drogi wspinaczkowej mają do pokonania śmiałkowie w ramach zawodów wielowyciągowych "Wyżej się nie da" odbywających się na szczecińskim kominie byłej fabryki Wiskord w Podjuchach.
Osiem dwuosobowych zespołów z całej polski rywalizuje na najwyższej sztucznej ścianie wspinaczkowej, a wygra ten kto najszybciej pokona drogę.
Jako pierwszy wystartował i dotarł na szczyt zespół z Wrocławia.
- Wychodziliśmy z założenia, że te drogi będą dla nas jeszcze z zapasem, bo pokonujemy większe trudności, ale wiadomo: ekspozycja, lęk i emocje zrobiły swoje. Czasami potrafiliśmy poczuć, że nie będzie to tak proste, jak wyobrażaliśmy sobie wcześniej, jeszcze na dole. Zdecydowanie jest to coś innego jak wspinanie w górach, w skałach naturalnych, bo tu masz - z prawej i lewej strony - ekspozycję, nie ma nic, tylko jakieś urwisko i było to trochę "lękliwe", ale potem dało się do tego przyzwyczaić. Jak podbudowałem w sobie trochę więcej zaufania, to było zdecydowanie lepiej - przyznał jeden z dolnośląskich wspinaczy.
Zawody potrwają do późnych godzin wieczornych, kiedy ostatni zespół skończy się wspinać. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się w niedzielę w południe przed kominem.
To pierwsze takie zawody w Szczecinie. Po zawodach nakręcona droga, czyli chwyty wspinaczkowe przytwierdzone do betonowej konstrukcji komina, zostanie na szczecińskim kominie i będzie można się dzięki niej wspinać.
Komin byłej fabryki Wiskord znajduje się przy ulicy Transportowej 1.
Jako pierwszy wystartował i dotarł na szczyt zespół z Wrocławia.
- Wychodziliśmy z założenia, że te drogi będą dla nas jeszcze z zapasem, bo pokonujemy większe trudności, ale wiadomo: ekspozycja, lęk i emocje zrobiły swoje. Czasami potrafiliśmy poczuć, że nie będzie to tak proste, jak wyobrażaliśmy sobie wcześniej, jeszcze na dole. Zdecydowanie jest to coś innego jak wspinanie w górach, w skałach naturalnych, bo tu masz - z prawej i lewej strony - ekspozycję, nie ma nic, tylko jakieś urwisko i było to trochę "lękliwe", ale potem dało się do tego przyzwyczaić. Jak podbudowałem w sobie trochę więcej zaufania, to było zdecydowanie lepiej - przyznał jeden z dolnośląskich wspinaczy.
Zawody potrwają do późnych godzin wieczornych, kiedy ostatni zespół skończy się wspinać. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się w niedzielę w południe przed kominem.
To pierwsze takie zawody w Szczecinie. Po zawodach nakręcona droga, czyli chwyty wspinaczkowe przytwierdzone do betonowej konstrukcji komina, zostanie na szczecińskim kominie i będzie można się dzięki niej wspinać.
Komin byłej fabryki Wiskord znajduje się przy ulicy Transportowej 1.
- Wychodziliśmy z założenia, że te drogi będą dla nas jeszcze z zapasem, bo pokonujemy większe trudności, ale wiadomo: ekspozycja, lęk i emocje zrobiły swoje. Czasami potrafiliśmy poczuć, że nie będzie to tak proste jak wyobrażaliśmy sobie wcześniej, jeszcze na dole - mówił jeden z dolnośląskich wspinaczy.

Radio Szczecin