Rodzice studenta IKF-u Tomasza Zawadzkiego nie wierzą, że ich syn wspinał się po ścianie akademika, spadł i dlatego umarł. Wyznaczają 10 tysięcy nagrody za informacje. Uważają, że ich dziecko zostało skatowane.
Miesiąc temu na terenie akademika przy ulicy Szwoleżerów w Szczecinie znaleziono zmasakrowane ciało 23-letniego studenta. Policja podawała, że obrażenia wskazują na upadek z wysokości. Rodzice odrzucają tę teorię. - Uważamy, że nasz syn został pobity. On musiałby chyba upadać z 5 razy, żeby tak wyglądała jego twarz - mówią.
Student osierocił półroczne dziecko. W sprawę wyjaśnienia śmierci Tomasza Zawadzkiego zaangażowali się także jego przyjaciele. Na akademikach, uczelniach, w sklepach, a także w taksówkach pojawiły się plakaty z prośbą o informacje. Wszystkich, którzy byli świadkami zdarzenia prosi się o kontakt z policją bądź bezpośrednio z rodziną Tomka pod nr telefonu 605 885 698.
Student osierocił półroczne dziecko. W sprawę wyjaśnienia śmierci Tomasza Zawadzkiego zaangażowali się także jego przyjaciele. Na akademikach, uczelniach, w sklepach, a także w taksówkach pojawiły się plakaty z prośbą o informacje. Wszystkich, którzy byli świadkami zdarzenia prosi się o kontakt z policją bądź bezpośrednio z rodziną Tomka pod nr telefonu 605 885 698.

Radio Szczecin