68-letni mieszkaniec Stargardu w stanie nietrzeźwym obrażał słownie pasażerów w jednym ze stargardzkich autobusów miejskich. Kiedy zwrócono mu uwagę, nagle wyciągnął nóż.
Krewki staruszek jechał autobusem linii nr 18 w Stargardzie. Jak później ustalono, miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Świadkowie twierdzą, że ubliżał pasażerom używając przy tym niecenzuralnych słów.
Mężczyznę usiłowali przywołać do porządku młodzi pasażerowie autobusu. Wtedy 68-latek wyciągnął nóż. Zatrzymano autobus i wezwano policję. Awanturnik powiedział policjantom, że wyciągnął nóż, gdyż zdenerwowało go zachowanie młodych mężczyzn, jadących autobusem. Tych samych, którzy wezwali policję.
Rzecznik stargardzkiej komendy policji, Aleksandra Pajdowska poinformowała nas, że 68-latek "został otoczony policyjną opieką". Po spisaniu notatki służbowej zamiast do aresztu lub do izby wytrzeźwień, trafił prosto do domu. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Ustala, kto faktycznie zakłócał porządek i czy doszło do gróźb. Sprawa znajdzie finał przed sądem grodzkim.
Mężczyznę usiłowali przywołać do porządku młodzi pasażerowie autobusu. Wtedy 68-latek wyciągnął nóż. Zatrzymano autobus i wezwano policję. Awanturnik powiedział policjantom, że wyciągnął nóż, gdyż zdenerwowało go zachowanie młodych mężczyzn, jadących autobusem. Tych samych, którzy wezwali policję.
Rzecznik stargardzkiej komendy policji, Aleksandra Pajdowska poinformowała nas, że 68-latek "został otoczony policyjną opieką". Po spisaniu notatki służbowej zamiast do aresztu lub do izby wytrzeźwień, trafił prosto do domu. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Ustala, kto faktycznie zakłócał porządek i czy doszło do gróźb. Sprawa znajdzie finał przed sądem grodzkim.

Radio Szczecin
