Obalają mity i zachęcają kobiety do oddawania krwi. Szczecinianki stworzyły akcję "Czerwona wstążka - w kobietach płynie siła".
Chcą przekonać kobiety, że wokół tego tematu narosło wiele mitów - m.in. o uzależnieniu od krwiodawstwa i o tym, że nie można być dawczynią, gdy ma się tatuaże.
Organizatorki chcą też oswajać lęk i zachęcić do odwiedzenia centrum krwiodawstwa - mówi jedna z inicjatorek akcji Hanna Pieczyńska.
- Chcemy zabrać siostrę, koleżankę, mamę, może przyjaciółkę i w takim bezpiecznym gronie zrobić coś razem. Pokazać kobietom, że w nich płynie ogromna siła i takie lekarstwo, którego dzisiaj jeszcze nie można wyprodukować - mówi Pieczyńska.
Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, jeden na czterech dawców to kobieta. Organizatorki przez media społecznościowe edukują też o oddawaniu krwi - mówi współorganizatorka akcji Aleksandra Turbaczewska.
- Każda z kobiet, która zdecyduje się przyjść do centrum, oddać krew na hasło "Czerwona wstążka - w kobietach płynie siła" otrzyma od nas upominek - mówi Turbaczewska.
Dodatkowo, 8 marca organizatorki zapraszają 40 kobiet do wspólnego oddania krwi w Centrum Krwiodawstwa. Zgłoszenia przyjmowane są przez media społecznościowe.
Organizatorki chcą też oswajać lęk i zachęcić do odwiedzenia centrum krwiodawstwa - mówi jedna z inicjatorek akcji Hanna Pieczyńska.
- Chcemy zabrać siostrę, koleżankę, mamę, może przyjaciółkę i w takim bezpiecznym gronie zrobić coś razem. Pokazać kobietom, że w nich płynie ogromna siła i takie lekarstwo, którego dzisiaj jeszcze nie można wyprodukować - mówi Pieczyńska.
Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, jeden na czterech dawców to kobieta. Organizatorki przez media społecznościowe edukują też o oddawaniu krwi - mówi współorganizatorka akcji Aleksandra Turbaczewska.
- Każda z kobiet, która zdecyduje się przyjść do centrum, oddać krew na hasło "Czerwona wstążka - w kobietach płynie siła" otrzyma od nas upominek - mówi Turbaczewska.
Jak przekonują dawcy - cały proces nie jest skomplikowany - wystarczy odwiedzić Regionalne Centrum Krwiodawstwa. - Żeby oddać krew przede wszystkim trzeba być zdrowym i zarejestrować się. Dalej panie pokierują, gdzie trzeba się udać. Jeżeli przejdzie się kwalifikację prawidłowo, to wtedy idziemy do punktu poboru krwi bezpośrednio. Ja obecnie mam oddane około 120 litrów. Robię to od ponad 40 lat... - Wszystko trwa naprawdę szybko, czuję się dobrze. Nie jest bolesne i zdrowe dla wszystkich tak samo, a poza tym, dzięki temu, że człowiek oddaje, to jest stale pod kontrolą lekarza i bada się - zapewniają szczecinianie.
- Boli, jak ukucie igły. Myślę, że ten mały ból warty jest tego, żeby go ponieść, biorąc pod uwagę, że on posłuży do ratowania zdrowia i życia innego człowieka - dodaje Anna Lipińska, zastępca dyrektora do spraw medycznych Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie.
Edycja tekstu: Michał Król
Organizatorki chcą też oswajać lęk i zachęcić do odwiedzenia centrum krwiodawstwa - mówi jedna z inicjatorek akcji Hanna Pieczyńska.
Organizatorki przez media społecznościowe edukują też o oddawaniu krwi - mówi współorganizatorka akcji Aleksandra Turbaczewska.

Radio Szczecin