145 dni na tomografię, 414 na kolonoskopię i 176 na gastroskopię. Tyle muszą obecnie czekać pacjenci Szpitalnego Centrum Medycznego w Goleniowie. Te dane przestają być już jednak aktualne.
Lekarze tłumaczą, że to przez wprowadzone 1 kwietnia przez NFZ limity w diagnostyce ambulatoryjnej. Medycy alarmują, że kolejki do badań będą tylko rosnąć, a Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że wprowadzenie limitów to element zmiany systemu. Wydłużenie kolejek martwi także pacjentów.
- Prawdopodobnie prywatnie będą musieli zrobić te badania. - Co ja mogę zrobić? Będę czekał. - Bez wyjścia, albo do piachu, albo czekać. - Uparty doczeka, a jak nie będzie uparty, to nie doczeka. Śmiać się, czy płakać - mówili pacjenci.
- Te zmiany mogą wpłynąć na to, że terminy na badania będą zdecydowanie dłuższe - przyznaje Piotr Budek, prezes Szpitalnego Centrum Medycznego w Goleniowie.
- Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wprowadzone rozwiązania dotyczące finansowania świadczeń na badania diagnostyczne odbiją się na dostępności do tych świadczeń. W mojej ocenie kolejki do badań mogą się wydłużyć rok, dwa lata - powiedział Budek.
- Celem wprowadzonych przez NFZ zmian nie jest limitowanie dostępu do badań, ale wyeliminowanie nieprawidłowości - wyjaśnia Katarzyna Kacperczyk, wiceministra zdrowia.
- Musimy tak udrożnić system, żebyśmy nie badali pacjentów dla samego badania, ale tak, żebyśmy szybko podejmowali decyzje dotyczące leczenia - dodała Kacperczyk.
Od poniedziałku w szpitalach w całym kraju trwa protest zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Główne zarzuty do Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia to zaniżanie wycen, brak rozliczeń za 2025 i właśnie ograniczanie środków na leczenie i diagnostykę.
- Prawdopodobnie prywatnie będą musieli zrobić te badania. - Co ja mogę zrobić? Będę czekał. - Bez wyjścia, albo do piachu, albo czekać. - Uparty doczeka, a jak nie będzie uparty, to nie doczeka. Śmiać się, czy płakać - mówili pacjenci.
- Te zmiany mogą wpłynąć na to, że terminy na badania będą zdecydowanie dłuższe - przyznaje Piotr Budek, prezes Szpitalnego Centrum Medycznego w Goleniowie.
- Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wprowadzone rozwiązania dotyczące finansowania świadczeń na badania diagnostyczne odbiją się na dostępności do tych świadczeń. W mojej ocenie kolejki do badań mogą się wydłużyć rok, dwa lata - powiedział Budek.
- Celem wprowadzonych przez NFZ zmian nie jest limitowanie dostępu do badań, ale wyeliminowanie nieprawidłowości - wyjaśnia Katarzyna Kacperczyk, wiceministra zdrowia.
- Musimy tak udrożnić system, żebyśmy nie badali pacjentów dla samego badania, ale tak, żebyśmy szybko podejmowali decyzje dotyczące leczenia - dodała Kacperczyk.
Od poniedziałku w szpitalach w całym kraju trwa protest zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Główne zarzuty do Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia to zaniżanie wycen, brak rozliczeń za 2025 i właśnie ograniczanie środków na leczenie i diagnostykę.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin