Szczeciński adwokat Dariusz Niebieszczański podejrzany o przyjęcie 1 mln zł łapówki złożył wyjaśnienia przed Okręgową Izbą Adwokacką. Tłumaczył w jakich okolicznościach zielonogórska prokuratura postawiła mu zarzut korupcji.
- Źródłem tych zarzutów jest pan Stanisław Paszyński i jego wyobraźnia - powiedział Niebieszczański. - Prowadzę przeciwko Paszyńskiemu wiele spraw. W trakcie przesłuchania przyznał, że jestem jego wrogiem osobistym i jego rodziny. Traktuję to jako jego odwet.
Zdaniem śledczych adwokat przyjął pieniądze, gdy był syndykiem Zakładów Mechanicznych w Gorzowie Wielkopolskim. Sprawa dotyczy rozliczeń ze spółką akcyjną, która w 2001 roku nabyła majątek gorzowskiej firmy. Dariusz N. zawarł umowę ratalnej sprzedaży Zakładów Mechanicznych za 25 mln zł. Gdy nie wpływała kolejna rata, to syndyk zgodnie z umową mógł odkupić zakłady od nabywcy za 7,5 mln zł. Spółka zapłaciła za gorzowską firmę 17,5 mln zł i przestała spłacać raty. Syndyk jej nie odkupił - bo jak twierdzi prokuratura - dostał łapówkę. Prawnikowi grozi od dwóch do 12 lat więzienia.
Niebieszczański nie chciał mówić o szczegółach rozmowy z rzecznikiem dyscyplinarnym OIA. Podtrzymał w jej trakcie, że jest niewinny. - Po tym jak zostałem publicznie zlinczowany pozwałem Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze i Skarb Państwa o zadośćuczynienie, a także prokuratora. To niedopuszczalne i karygodne, żeby co dopiero postawione zarzuty znalazły się w mediach - dodał adwokat.
Akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi Niebieszczańskiemu może trafić do sądu na przełomie sierpnia i września. Pierwsza rozprawa odbędzie się jeszcze w tym roku.
Zdaniem śledczych adwokat przyjął pieniądze, gdy był syndykiem Zakładów Mechanicznych w Gorzowie Wielkopolskim. Sprawa dotyczy rozliczeń ze spółką akcyjną, która w 2001 roku nabyła majątek gorzowskiej firmy. Dariusz N. zawarł umowę ratalnej sprzedaży Zakładów Mechanicznych za 25 mln zł. Gdy nie wpływała kolejna rata, to syndyk zgodnie z umową mógł odkupić zakłady od nabywcy za 7,5 mln zł. Spółka zapłaciła za gorzowską firmę 17,5 mln zł i przestała spłacać raty. Syndyk jej nie odkupił - bo jak twierdzi prokuratura - dostał łapówkę. Prawnikowi grozi od dwóch do 12 lat więzienia.
Niebieszczański nie chciał mówić o szczegółach rozmowy z rzecznikiem dyscyplinarnym OIA. Podtrzymał w jej trakcie, że jest niewinny. - Po tym jak zostałem publicznie zlinczowany pozwałem Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze i Skarb Państwa o zadośćuczynienie, a także prokuratora. To niedopuszczalne i karygodne, żeby co dopiero postawione zarzuty znalazły się w mediach - dodał adwokat.
Akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi Niebieszczańskiemu może trafić do sądu na przełomie sierpnia i września. Pierwsza rozprawa odbędzie się jeszcze w tym roku.

Radio Szczecin