Około 20 żeglarzy przyszło dzisiaj na przystań Harcerskiego Ośrodka Morskiego w Dąbiu, aby uratować drewnianego oldtimera, który stał w lodzie przy kei.
Jednostkę dzierżawiło Stowarzyszenie Jachtklub "HOM" - jego prezes, Tomasz Rybarski był jednocześnie komendantem harcerskiej przystani. Od marca stracił to stanowisko, komenda hufca wypowiedziała mu też umowę czarterową, Zdaniem części żeglarzy, to on ponosi odpowiedzialność za pozostawienie jachtu w wodzie.
On sam odpiera te zarzuty i mówi, że dwukrotnie umawiał się na wyciągnięcie jachtu, ale pracownicy HOM nie mieli dla niego czasu.
On sam odpiera te zarzuty i mówi, że dwukrotnie umawiał się na wyciągnięcie jachtu, ale pracownicy HOM nie mieli dla niego czasu.

Radio Szczecin