Czynszowi dłużnicy ze Stargardu Szczecińskiego znaleźli się na "czarnej liście" Krajowego Rejestru Długów.
Stargardzkie TBS, które w imieniu miasta zarządza budynkami komunalnymi, podpisało umowę o współpracy z wrocławską firmą, zajmującą się prowadzeniem rejestru dłużników.
Ma być to nowa forma odzyskiwania należności czynszowych. Zaległości z tego tytułu wynoszą w Stargardzie prawie 9 mln zł.
- Będziemy umieszczali w tym systemie dłużników, którzy już mają zaległości - mówi Dariusz Gołuchowski, naczelnik działu windykacji Stargardzkiego TBS. - Nie mówię tu o osobach, które realizują programy oddłużeniowe i mają zawarte z nami ugody. Te osoby mogą czuć się bezpiecznie i póki ugoda będzie zawarta i realizowana osoby nie będą wpisane do systemu, który zamyka dłużnikowi dostęp do kredytów, pożyczek oraz innych usług finansowych.
Miasto zdecydowało się na zawarcie umowy z KRD, mimo realizowanych wcześniej programów oddłużeniowych dla lokatorów mieszkań komunalnych. Programy te są kontynuowane, ale już z perspektywą umieszczenia w rejestrze.
- To tak jest, że jeśli wyciągamy rękę i jest w tym mieście oferta dla kogoś, kto chce zmienić swoją sytuację, to muszą być jednocześnie wyciągane konsekwencje w stosunku do osób, które nie chcą skorzystać z oferty - twierdzi Rafał Zając, wiceprezydent Stargardu.
Wcześniej podobną umowę z administratorem "czarnej listy" dłużników zawarło stargardzkie MZK.
Ma być to nowa forma odzyskiwania należności czynszowych. Zaległości z tego tytułu wynoszą w Stargardzie prawie 9 mln zł.
- Będziemy umieszczali w tym systemie dłużników, którzy już mają zaległości - mówi Dariusz Gołuchowski, naczelnik działu windykacji Stargardzkiego TBS. - Nie mówię tu o osobach, które realizują programy oddłużeniowe i mają zawarte z nami ugody. Te osoby mogą czuć się bezpiecznie i póki ugoda będzie zawarta i realizowana osoby nie będą wpisane do systemu, który zamyka dłużnikowi dostęp do kredytów, pożyczek oraz innych usług finansowych.
Miasto zdecydowało się na zawarcie umowy z KRD, mimo realizowanych wcześniej programów oddłużeniowych dla lokatorów mieszkań komunalnych. Programy te są kontynuowane, ale już z perspektywą umieszczenia w rejestrze.
- To tak jest, że jeśli wyciągamy rękę i jest w tym mieście oferta dla kogoś, kto chce zmienić swoją sytuację, to muszą być jednocześnie wyciągane konsekwencje w stosunku do osób, które nie chcą skorzystać z oferty - twierdzi Rafał Zając, wiceprezydent Stargardu.
Wcześniej podobną umowę z administratorem "czarnej listy" dłużników zawarło stargardzkie MZK.

Radio Szczecin