Psy nie wychodzą z boksów, a wolontariusze nie mogą ich zabrać na spacer. Każdy kto chce zaadoptować czworonoga może go obejrzeć tylko zza krat.
Z powodu mrozów, klatki nie są myte a jedynie zamiatane. Szczecińskie schronisko dla zwierząt pęka w szwach.
- Tam nikt o tych psach niczego nie wie - mówi pani Joanna, która chciała zaadoptować psa. Zaznacza jednak, że dostała kota w worku. - Być może byłoby więcej osób chętnych, gdyby ktoś zaproponował wyjście z psem na spacer.
Wyprowadzanie trzeba było wstrzymać, bo dochodziło do agresji - tłumaczy Monika Bąk, rzeczniczka Zakładu Usług Komunalnych. - Kiedy trzeba przejść z psem przez całe schronisko, zaczyna się problem. Psy zaczynają szczekać, dochodzi do agresji między nimi.
Problemem jest również to, że boksów nie można myć. - Woda natychmiast zamarza, klatki są czyszczone szuflami, żaden pies nie zamarzł - dodaje Bąk.
Teraz w schronisku przebywa 300 psów. To o 60 więcej niż miejsc.
- Tam nikt o tych psach niczego nie wie - mówi pani Joanna, która chciała zaadoptować psa. Zaznacza jednak, że dostała kota w worku. - Być może byłoby więcej osób chętnych, gdyby ktoś zaproponował wyjście z psem na spacer.
Wyprowadzanie trzeba było wstrzymać, bo dochodziło do agresji - tłumaczy Monika Bąk, rzeczniczka Zakładu Usług Komunalnych. - Kiedy trzeba przejść z psem przez całe schronisko, zaczyna się problem. Psy zaczynają szczekać, dochodzi do agresji między nimi.
Problemem jest również to, że boksów nie można myć. - Woda natychmiast zamarza, klatki są czyszczone szuflami, żaden pies nie zamarzł - dodaje Bąk.
Teraz w schronisku przebywa 300 psów. To o 60 więcej niż miejsc.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Najważniejszym pytaniem powinno być co za ludzie oddają psa do schroniska w środku zimy, oburzające
Ludzie oddają teraz niepotrzebne prezenty świąteczne...
Ale w tym schronisku przecież ktoś pracuje... Więc skoro jest zima to może nie iść na łatwiznę i nie czyścić boksów szuflami, tylko na kolana i szorujmy szczotą. Z obserwacji moich wynika, że niezależnie od pory roku zawsze tak samo się tam pracuje... ale cóż.. "państwowa firma".
Zwierzęta w prywatnych rękach mają lepszą "obsługę".

Radio Szczecin
