Tylko od początku roku fotoradary zrobiły blisko 50 zdjęć karetkom z naszego regionu jadącym na ratunek.
Z każdego wezwania Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego i Straży Miejskiej kierowca musi się tłumaczyć, jeśli na zdjęciu nie było widać, że jechał na sygnale. Zdaniem pogotowia, to zbędne formalności, które "zatruwają" kierowcom życie.
Kierowca z Karlina aż cztery miesiące tłumaczył straży miejskiej z Karlina, że przekroczył prędkość, bo kobieta z odciętym palcem, którą wiózł do szpitala, nie mogła czekać. Dopiero po tym czasie udało się anulować mandat.
- Jednak, uniknięcie mandatu wymaga sporo zachodu, na każde wezwanie trzeba odpowiedzieć w ciągu tygodnia - tłumaczy Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. - Musimy odnieść się dokładnie do tego zdarzenia. Myślę, że można zweryfikować takie zdarzenie, przed wysłaniem dokumentu.
Łukasz Majchrzak z GITD tłumaczy, że Inspekcja nie ściga karetek na sygnale. - Jeżeli nie widać włączonych świateł, musimy procedować. Żeby zamknąć sprawę, musimy mieć jakieś podstawy - wyjaśnia Majchrzak.
Za każdym razem karetki z regionu, które przyłapał fotoradar jechały do ratowania życia. Wszystkie zawiadomienia udało się anulować.
Kierowca z Karlina aż cztery miesiące tłumaczył straży miejskiej z Karlina, że przekroczył prędkość, bo kobieta z odciętym palcem, którą wiózł do szpitala, nie mogła czekać. Dopiero po tym czasie udało się anulować mandat.
- Jednak, uniknięcie mandatu wymaga sporo zachodu, na każde wezwanie trzeba odpowiedzieć w ciągu tygodnia - tłumaczy Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. - Musimy odnieść się dokładnie do tego zdarzenia. Myślę, że można zweryfikować takie zdarzenie, przed wysłaniem dokumentu.
Łukasz Majchrzak z GITD tłumaczy, że Inspekcja nie ściga karetek na sygnale. - Jeżeli nie widać włączonych świateł, musimy procedować. Żeby zamknąć sprawę, musimy mieć jakieś podstawy - wyjaśnia Majchrzak.
Za każdym razem karetki z regionu, które przyłapał fotoradar jechały do ratowania życia. Wszystkie zawiadomienia udało się anulować.

Radio Szczecin