Piłkarska reprezentacja Polski zagra we wtorek z Mołdawią w trzecim meczu kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy.
"Biało-Czerwoni" mają za sobą porażkę z Czechami 1:3 oraz wygraną z Albanią 1:0.
Mołdawia jest teoretycznie słabszym przeciwnikiem, ale w tym roku w Kiszyniowie punkty zgubiła reprezentacja Czech. Z kolei dziesięć lat temu drużyna pod wodzą Waldemara Fornalika tylko zremisowała 1:1 w kwalifikacjach do mistrzostw świata.
Selekcjoner Fernando Santos zapewnia, że jego podopieczni nie zlekceważą przeciwnika i zagrają mądrze.
- Oczywiście uczulam moich zawodników, by nie zwracali uwagi na ranking i osiągnięcia rywala. To nie może mieć wpływu na naszą pracę i determinację. Musimy zrobić wszystko, by utrzymać koncentrację. Jeśli stracimy czujność i nie będziemy wykonywać zadań na boisku, na pewno czekają nas problemy. Przeciwnik jest bardzo dobrze zorganizowany. Ma świetnego trenera, który wie, co chce osiągnąć. To my musimy mieć większe posiadanie piłki, atakować i szukać przestrzeni na boisku. Chcemy kontrolować grę, ale musimy zachować równowagę, bo rywal może wykorzystać nasze skupienie się na ataku i narobić nam sporo problemów. Jedno jest pewne. Musimy spojrzeć na Mołdawię z takim samym szacunkiem, jak na reprezentację Niemiec - mówił Santos.
Mołdawia jest teoretycznie słabszym przeciwnikiem, ale w tym roku w Kiszyniowie punkty zgubiła reprezentacja Czech. Z kolei dziesięć lat temu drużyna pod wodzą Waldemara Fornalika tylko zremisowała 1:1 w kwalifikacjach do mistrzostw świata.
Selekcjoner Fernando Santos zapewnia, że jego podopieczni nie zlekceważą przeciwnika i zagrają mądrze.
- Oczywiście uczulam moich zawodników, by nie zwracali uwagi na ranking i osiągnięcia rywala. To nie może mieć wpływu na naszą pracę i determinację. Musimy zrobić wszystko, by utrzymać koncentrację. Jeśli stracimy czujność i nie będziemy wykonywać zadań na boisku, na pewno czekają nas problemy. Przeciwnik jest bardzo dobrze zorganizowany. Ma świetnego trenera, który wie, co chce osiągnąć. To my musimy mieć większe posiadanie piłki, atakować i szukać przestrzeni na boisku. Chcemy kontrolować grę, ale musimy zachować równowagę, bo rywal może wykorzystać nasze skupienie się na ataku i narobić nam sporo problemów. Jedno jest pewne. Musimy spojrzeć na Mołdawię z takim samym szacunkiem, jak na reprezentację Niemiec - mówił Santos.
Jeśli "Biało-Czerwoni" odniosą zwycięstwo w Kiszyniowie, utrzymają drugie miejsce w grupie E. Awans do finałów przyszłorocznych mistrzostw Europy uzyskają dwa najlepsze zespoły z grupy.

Radio Szczecin