Do trzech wzrosła liczba Polaków, którzy zginęli po zejściu lawiny w Himalajach. Równocześnie trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza - informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Robert Wieczkowski ze szczecińskiego klubu wysokogórskiego - nie ma złudzeń.
- Wysyłanie ratowników w chwili gdy człowiek jest przysypany kilka czy kilkanaście godzin, to raczej nie widzę szans żeby te osoby miały ujść z życiem. Chyba że zostaną odkopane czy uratowane przez uczestników tej samej wycieczki - tłumaczy Wieczkowski.
Podczas burzy śnieżnej i lawiny, która zeszła we wtorek w przełęczy Thorong La w Nepalu zginęło co najmniej 29 osób. Ratownicy uratowali 43, los ponad setki pozostaje nieznany.
Wiadomo, że na szlaku feralnego dnia mogło być nawet 168 podróżników. Jak się dowiedzieliśmy, nie było tam himalaistów szczecińskiego klubu wysokogórskiego.
Specjalną infolinię w sprawie tragedii w Himalajach uruchomiło MSZ. Wszelkie informacje są udzielane pod numerem 22 523 88 80.

Radio Szczecin
