W poniedziałek po południu (polskiego czasu) władze Czarnogóry oficjalnie złożą dokumenty członkowskie w siedzibie Departamentu Stanu w Waszyngtonie. Tym samym zakończy się jeden z najkrótszych w historii NATO procesów akcesyjnych.
Droga Czarnogóry do NATO liczyła zaledwie 11 lat. Rozpoczęła się w 2006 roku, w chwili, gdy Czarnogóra odłączyła się od Serbii i stworzyła własne państwo. W 2009 roku Podgorica otrzymała status kandydata do NATO, a protokół akcesyjny podpisano w ubiegłym roku w Brukseli.
Tak szybka droga do Sojuszu to m.in. efekt wpływów Rosji na Bałkanach. Zachód chciał jak najszybciej przyciągnąć na swoją stronę Czarnogórę. Rosyjskie inwestycje w sąsiedniej Serbii, ale także bombardowania NATO w czasie wojny bałkańskiej sprawiły, że w Czarnogórze do dzisiaj nie brakuje przeciwników Sojuszu.
- Nie mamy w tym żadnego interesu. Mówi się, że to poprawi naszą stabilność gospodarczą, ale nie jest to już pewne, gdy zobaczymy, co dzieje się na Zachodzie - mówi burmistrz nadmorskiego miasta Budva, Dragan Krapović.
Nie wiadomo, na ile NATO będzie skuteczne w promowaniu zachodnich wartości na Bałkanach. Inwestujący w Czarnogórze rosyjski biznesmen Wadim Werchowski twierdzi, że Rosja wciąż będzie tu inwestować.
- Rosja była przeciwna Czarnogórze w NATO. Przez pierwsze dni teraz będziemy tu mieli mniej rosyjskich turystów, ale myślę, że to potrwa pół roku, najwyżej rok - mówi Wadim Werchowski.
Przystąpienie Czarnogóry jest pierwszym rozszerzeniem NATO od 2009 roku. Wówczas do Sojuszu dołączyły dwa inne kraje bałkańskie - Albania i Chorwacja. Czarnogóra od 2010 roku ma też status kandydata do Unii Europejskiej.
Tak szybka droga do Sojuszu to m.in. efekt wpływów Rosji na Bałkanach. Zachód chciał jak najszybciej przyciągnąć na swoją stronę Czarnogórę. Rosyjskie inwestycje w sąsiedniej Serbii, ale także bombardowania NATO w czasie wojny bałkańskiej sprawiły, że w Czarnogórze do dzisiaj nie brakuje przeciwników Sojuszu.
- Nie mamy w tym żadnego interesu. Mówi się, że to poprawi naszą stabilność gospodarczą, ale nie jest to już pewne, gdy zobaczymy, co dzieje się na Zachodzie - mówi burmistrz nadmorskiego miasta Budva, Dragan Krapović.
Nie wiadomo, na ile NATO będzie skuteczne w promowaniu zachodnich wartości na Bałkanach. Inwestujący w Czarnogórze rosyjski biznesmen Wadim Werchowski twierdzi, że Rosja wciąż będzie tu inwestować.
- Rosja była przeciwna Czarnogórze w NATO. Przez pierwsze dni teraz będziemy tu mieli mniej rosyjskich turystów, ale myślę, że to potrwa pół roku, najwyżej rok - mówi Wadim Werchowski.
Przystąpienie Czarnogóry jest pierwszym rozszerzeniem NATO od 2009 roku. Wówczas do Sojuszu dołączyły dwa inne kraje bałkańskie - Albania i Chorwacja. Czarnogóra od 2010 roku ma też status kandydata do Unii Europejskiej.

Radio Szczecin