72 lata temu, 9 sierpnia 1945 roku, Amerykanie zrzucili bombę atomową na Nagasaki, trzy dni po ataku jądrowym na Hiroszimę. Były to jedyne w historii przypadki użycia broni atomowej do działań zbrojnych. Miały zmusić Japonię do kapitulacji.
Bomba na Nagasaki spadła o godzinie 11.02. Ze względu na rozmiary, nazwano ją "Fat Man", ważyła bowiem 4 i pół tony, miała ponad 3 metry długości i średnicę półtora metra. Była znacznie większa niż ładunek "Little Boy", zrzucony na Hiroszimę.
W Nagasaki zginęły 74 tysiące mieszkańców, kolejne 45 tysięcy zmarło później. Łącznie w wyniku obu eksplozji - w Hiroszimie i Nagasaki - poniosło śmierć lub zostało dotkniętych skutkami promieniowania około 400 tysięcy osób. Dla porównania, w bombardowaniach miast niemieckich podczas drugiej wojny światowej zginęło 600 tysięcy mieszkańców.
Niektórzy Japończycy nadal odczuwają konsekwencje wybuchów jądrowych. Osoby, które zostały pokrzywdzone lub są dziećmi pokrzywdzonych, mają status hibakusha, to jest - "ludzie dotknięci eksplozją". Otrzymują od rządu specjalny zasiłek i dodatki na leczenie. Jedynym, który uzyskał podwójny status hibakusha w związku z przeżyciem wybuchów zarówno w Hiroszimie jak i w Nagasaki, był Tsutomu Yamaguchi, inżynier, konstruktor statków, zmarły w 2010 roku.
Gdy 72 lata temu, 14 sierpnia 1945 roku, cesarz Hirohito ogłaszał kapitulację Japonii, powiedział, że "odtąd nie tylko Japonia, ale cała ludzkość znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie".
Wybuch amerykańskiej bomby nuklearnej zapoczątkował erę atomową w dziejach świata. Od tamtej pory broń jądrowa została użyta około dwóch tysięcy razy, jedynie w ramach testów. Zgodnie z danymi Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem, na początku tego roku dziewięć państw dysponowało łącznie niemal 15 tysiącami głowic jądrowych. Z tej liczby ponad 90 procent posiadają Stany Zjednoczone i Rosja.
Amerykanie zdecydowali o zrzuceniu bomb atomowych po obradach konferencji w Poczdamie. Japonia odrzuciła ultimatum i wezwanie do bezwarunkowej kapitulacji, które wystosowali alianci. Premier Kantaro Suzuki oświadczył, że deklarację poczdamską należy zignorować.
Po zrzuceniu pierwszej bomby atomowej na Hiroszimę, amerykański prezydent Harry Truman w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że jest to cena za odmowę kapitulacji japońskiego rządu. Tłumaczył, że zrzucenie bomby było jedynym rozwiązaniem, aby zakończyć konflikt z Japonią i uchronić świat przed wielką liczbą ofiar, które zginęłyby podczas dalszych walk.
O słuszności swojej misji był też przekonany 25-letni pilot samolotu, który zrzucił bombę na Nagasaki, major Charles Sweeney. Do końca życia bronił swojego zadania. W 1995 roku w wywiadzie dla jednej z amerykańskich gazet powiedział:
- Traktowałem to jako obowiązek. Chciałem po prostu, by wojna się skończyła, dzięki czemu moglibyśmy wrócić do domu. Mam nadzieję, że moje misje były ostatnimi tego rodzaju, jakie kiedykolwiek się odbyły.
Sweeney zmarł w 2004 roku w Bostonie, w wielu 84 lat, jako emerytowany generał lotnictwa Stanów Zjednoczonych.
W Nagasaki zginęły 74 tysiące mieszkańców, kolejne 45 tysięcy zmarło później. Łącznie w wyniku obu eksplozji - w Hiroszimie i Nagasaki - poniosło śmierć lub zostało dotkniętych skutkami promieniowania około 400 tysięcy osób. Dla porównania, w bombardowaniach miast niemieckich podczas drugiej wojny światowej zginęło 600 tysięcy mieszkańców.
Niektórzy Japończycy nadal odczuwają konsekwencje wybuchów jądrowych. Osoby, które zostały pokrzywdzone lub są dziećmi pokrzywdzonych, mają status hibakusha, to jest - "ludzie dotknięci eksplozją". Otrzymują od rządu specjalny zasiłek i dodatki na leczenie. Jedynym, który uzyskał podwójny status hibakusha w związku z przeżyciem wybuchów zarówno w Hiroszimie jak i w Nagasaki, był Tsutomu Yamaguchi, inżynier, konstruktor statków, zmarły w 2010 roku.
Gdy 72 lata temu, 14 sierpnia 1945 roku, cesarz Hirohito ogłaszał kapitulację Japonii, powiedział, że "odtąd nie tylko Japonia, ale cała ludzkość znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie".
Wybuch amerykańskiej bomby nuklearnej zapoczątkował erę atomową w dziejach świata. Od tamtej pory broń jądrowa została użyta około dwóch tysięcy razy, jedynie w ramach testów. Zgodnie z danymi Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem, na początku tego roku dziewięć państw dysponowało łącznie niemal 15 tysiącami głowic jądrowych. Z tej liczby ponad 90 procent posiadają Stany Zjednoczone i Rosja.
Amerykanie zdecydowali o zrzuceniu bomb atomowych po obradach konferencji w Poczdamie. Japonia odrzuciła ultimatum i wezwanie do bezwarunkowej kapitulacji, które wystosowali alianci. Premier Kantaro Suzuki oświadczył, że deklarację poczdamską należy zignorować.
Po zrzuceniu pierwszej bomby atomowej na Hiroszimę, amerykański prezydent Harry Truman w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że jest to cena za odmowę kapitulacji japońskiego rządu. Tłumaczył, że zrzucenie bomby było jedynym rozwiązaniem, aby zakończyć konflikt z Japonią i uchronić świat przed wielką liczbą ofiar, które zginęłyby podczas dalszych walk.
O słuszności swojej misji był też przekonany 25-letni pilot samolotu, który zrzucił bombę na Nagasaki, major Charles Sweeney. Do końca życia bronił swojego zadania. W 1995 roku w wywiadzie dla jednej z amerykańskich gazet powiedział:
- Traktowałem to jako obowiązek. Chciałem po prostu, by wojna się skończyła, dzięki czemu moglibyśmy wrócić do domu. Mam nadzieję, że moje misje były ostatnimi tego rodzaju, jakie kiedykolwiek się odbyły.
Sweeney zmarł w 2004 roku w Bostonie, w wielu 84 lat, jako emerytowany generał lotnictwa Stanów Zjednoczonych.

Radio Szczecin