77. lat temu wybuchło Powstanie w getcie warszawskim. 19 kwietnia 1943 roku grupa około tysiąca słabo uzbrojonych członków żydowskich podziemnych formacji zbrojnych rozpoczęła walkę z Niemcami.
Hanna Węgrzynek przypomina, że bojownicy żydowscy walczyli nie tylko o "godną" śmierć. "Niektórzy chcieli wziąć odwet za zamordowanie swojej rodziny, byli i tacy, którzy widzieli pewną szansę, pewną nadzieję na to, że uda im się przetrwać kolejną akcję likwidacyjną. Można powiedzieć, że w pewnym sensie była to też walka o utrzymanie tego Getta w Warszawie" - powiedziała historyk.
Dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego Albert Stankowski przypomina, że bojownicy żydowscy walczyli niezwykle bohatersko i zaciekle. "Jest to symbol oporu, który został postawiony niemieckim oprawcom. Ludzie mówili - teraz nie mamy nic do stracenia, teraz jest walka o godną śmierć". Dyrektor Stankowski podkreśla, że niezwykłe bohaterstwo żydowskich bojowników widać w Raporcie Jürgena Stroopa, który kierował pacyfikacją Powstania. - Z każdej karty tego raportu widać, że Żydzi walczyli w sposób bezprzykładny, szczególnie Niemcy mówią, że niebezpieczne są kobiety - to jest rzecz, o której należy pamiętać, bo szans w tamtym czasie na zwycięstwo nie było żadnych - podkreśla Albert Stankowski.
Powstanie było pierwszym miejskim zbrojnym zrywem w okupowanej przez Niemców Europie, zakończyło się w połowie maja. W walkach i egzekucjach zginęła większość bojowników, a pozostająca na terenie getta ludność została deportowana do obozów zagłady. Większość budynków z terenu getta została spalona. Ostatnim akordem likwidacji "dzielnicy żydowskiej w Warszawie" było wysadzenie 16 maja 1943 roku z rozkazu Jürgena Stroopa Wielkiej Synagogi na ulicy Tłomackie.

Radio Szczecin