76 lat temu, 9 sierpnia 1945 roku, Amerykanie zrzucili bombę atomową na Nagasaki, trzy dni po ataku jądrowym na Hiroszimę. Były to jedyne w historii przypadki użycia broni atomowej w działaniach zbrojnych. Miały zmusić Japonię do kapitulacji.
Bomba na Nagasaki spadła o godzinie 11.02. Była znacznie większa niż ładunek zrzucony na Hiroszimę.
W chwili wybuchu zginęły 74 tysiące mieszkańców. Łącznie wskutek eksplozji bomb w obu miastach poniosło śmierć lub zostało dotkniętych skutkami promieniowania blisko 400 tysięcy osób.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Harry Truman, informując o zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę, ostrzegał, że należy się spodziewać kolejnych tego typu ataków.
- Japończycy zaczęli wojnę z powietrza w Pearl Harbour. Zostało to im odpłacone wielokrotnie. I to jeszcze nie koniec - mówił.
Osoby, które zostały pokrzywdzone lub są dziećmi pokrzywdzonych wskutek ataku jądrowego mają status hibakusha, to jest - "ludzie dotknięci eksplozją". Po kilkudziesięciu latach w szczegółach pamiętają tamte wydarzenia.
Yasuaki Yamashita, który jako 6-latek przeżył wybuch bomby w Nagasaki, wspominał mocne podmuchy powietrza oraz przerażający dźwięk.
- Był bardzo silny wiatr i straszny hałas. Nade mną latały fragmenty zniszczonego domu. I wtedy nagle nastała absolutna cisza - mówił.
Sachiko Matsuo miała 12 lat, kiedy na skutek wybuchu bomby atomowej w Nagasaki została uwięziona w rumowisku. Udało się jej jednak wydostać. Po latach opowiadała o tym dramatycznym wydarzeniu.
- Miałam wyjątkowe szczęście, że byłam w stanie wydostać się spod rumowiska. Inni byli w nim uwięzieni. Nie mogli się stamtąd wyjść. Wzywali pomocy. Wołali: "Pomóż mi mamo, pomóż mi!" - wspominała.
Sueko Takada, która przeżyła eksplozję bomby atomowej w Nagasaki, wspominała nieprawdopodobnie jasny błysk.
- W chwili, kiedy została zrzucona bomba atomowa, nagle zrobiło się bardzo jasno. Zrobiło się wprost niewiarygodnie jasno. To był przecież sierpień, kiedy jest najgoręcej, słońce było bardzo mocne. Ale to światło, które się nagle pojawiło, było jaśniejsze od słońca - dodała.
Wybuch amerykańskich bomb jądrowych zapoczątkował erę atomową w dziejach świata. Od tamtej pory broń nuklearna została użyta około 2 tysięcy razy, ale tylko w ramach testów.
Papież Franciszek podczas pielgrzymki do Japonii w listopadzie 2019 roku, w orędziu wygłoszonym w Parku Pokoju w Nagasaki, będącym symbolem pamięci o ofiarach wybuchu bomby atomowej, apelował o całkowity zakaz wykorzystywania broni nuklearnej.
Coroczny raport Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem SIPRI, opublikowany w czerwcu bieżacego roku, wykazuje, że na początku roku na świecie było 13 080 głowic jądrowych. Choć ogólna liczba głowic jądrowych w arsenałach mocarstw nuklearnych spadła o 320 w stosunku do poprzedniego roku, to jednak eksperci zauważają, że rośnie liczba głowic utrzymywanych w stanie gotowości.
Obecnie jest ich 3825, w 2020 roku było 3720. O 50 gotowych do użycia głowic atomowych powiększyły swoje arsenały Rosja i USA. Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem uznaje za niepokojący fakt, że redukowanie arsenałów broni atomowej - wdrażane od czasów zimnej wojny - w praktyce się zatrzymało.
W chwili wybuchu zginęły 74 tysiące mieszkańców. Łącznie wskutek eksplozji bomb w obu miastach poniosło śmierć lub zostało dotkniętych skutkami promieniowania blisko 400 tysięcy osób.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Harry Truman, informując o zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę, ostrzegał, że należy się spodziewać kolejnych tego typu ataków.
- Japończycy zaczęli wojnę z powietrza w Pearl Harbour. Zostało to im odpłacone wielokrotnie. I to jeszcze nie koniec - mówił.
Osoby, które zostały pokrzywdzone lub są dziećmi pokrzywdzonych wskutek ataku jądrowego mają status hibakusha, to jest - "ludzie dotknięci eksplozją". Po kilkudziesięciu latach w szczegółach pamiętają tamte wydarzenia.
Yasuaki Yamashita, który jako 6-latek przeżył wybuch bomby w Nagasaki, wspominał mocne podmuchy powietrza oraz przerażający dźwięk.
- Był bardzo silny wiatr i straszny hałas. Nade mną latały fragmenty zniszczonego domu. I wtedy nagle nastała absolutna cisza - mówił.
Sachiko Matsuo miała 12 lat, kiedy na skutek wybuchu bomby atomowej w Nagasaki została uwięziona w rumowisku. Udało się jej jednak wydostać. Po latach opowiadała o tym dramatycznym wydarzeniu.
- Miałam wyjątkowe szczęście, że byłam w stanie wydostać się spod rumowiska. Inni byli w nim uwięzieni. Nie mogli się stamtąd wyjść. Wzywali pomocy. Wołali: "Pomóż mi mamo, pomóż mi!" - wspominała.
Sueko Takada, która przeżyła eksplozję bomby atomowej w Nagasaki, wspominała nieprawdopodobnie jasny błysk.
- W chwili, kiedy została zrzucona bomba atomowa, nagle zrobiło się bardzo jasno. Zrobiło się wprost niewiarygodnie jasno. To był przecież sierpień, kiedy jest najgoręcej, słońce było bardzo mocne. Ale to światło, które się nagle pojawiło, było jaśniejsze od słońca - dodała.
Wybuch amerykańskich bomb jądrowych zapoczątkował erę atomową w dziejach świata. Od tamtej pory broń nuklearna została użyta około 2 tysięcy razy, ale tylko w ramach testów.
Papież Franciszek podczas pielgrzymki do Japonii w listopadzie 2019 roku, w orędziu wygłoszonym w Parku Pokoju w Nagasaki, będącym symbolem pamięci o ofiarach wybuchu bomby atomowej, apelował o całkowity zakaz wykorzystywania broni nuklearnej.
Coroczny raport Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem SIPRI, opublikowany w czerwcu bieżacego roku, wykazuje, że na początku roku na świecie było 13 080 głowic jądrowych. Choć ogólna liczba głowic jądrowych w arsenałach mocarstw nuklearnych spadła o 320 w stosunku do poprzedniego roku, to jednak eksperci zauważają, że rośnie liczba głowic utrzymywanych w stanie gotowości.
Obecnie jest ich 3825, w 2020 roku było 3720. O 50 gotowych do użycia głowic atomowych powiększyły swoje arsenały Rosja i USA. Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem uznaje za niepokojący fakt, że redukowanie arsenałów broni atomowej - wdrażane od czasów zimnej wojny - w praktyce się zatrzymało.
- Japończycy zaczęli wojnę z powietrza w Pearl Harbour. Zostało to im odpłacone wielokrotnie. I to jeszcze nie koniec - mówił.
- Był bardzo silny wiatr i straszny hałas. Nade mną latały fragmenty zniszczonego domu. I wtedy nagle nastała absolutna cisza - mówił.
- Miałam wyjątkowe szczęście, że byłam w stanie wydostać się spod rumowiska. Inni byli w nim uwięzieni. Nie mogli się stamtąd wyjść. Wzywali pomocy. Wołali: "Pomóż mi mamo, pomóż mi!" - wspominała.

Radio Szczecin
