Prezydent Karol Nawrocki uczestniczył w uroczystości powołania Rady Pokoju podczas Forum Ekonomicznego w Davos, ale podpisu pod dokumentem nie złożył. Na członkostwo w Radzie musi się bowiem zgodzić rząd i parlament.
Premier Donald Tusk mówił, że inicjatywa była powoływana w tempie, które wszystkich zaskoczyło. Prezydent przyznał, że w sprawie członkostwa w Radzie jest w kontakcie z rządem.
Prezydent Karol Nawrocki uważa, że zaproszenie do tego gremium to dla Polski wyróżnienie. Problem w tym, że zaproszenie otrzymali też Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka, dlatego dodatkowy czas do namysłu podyktowany względami formalnymi jest nam potrzebny. "W związku z kwestiami konstytucyjnymi, legislacyjnymi, pewnym porządkiem prawnym i ustrojowym w Polsce swojego podpisu nie złożyłem" - podkreślił.
Premier Donald Tusk wyraził zadowolenie z faktu, że jego sugestie dotyczące inicjatywy Donalda Trumpa zostały uwzględnione. "Zobaczymy na spokojnie, na chłodno, nie na kolanach, bez jakichś antyamerykańskich emocji" - komentował.
Pałac Prezydencki zwrócił się też z prośbą o opinię do MSZ-u. W dokumencie pojawiła się informacja, że na taki ruch musi się zgodzić rząd. Zdaniem prezydenta ta opinia nie do końca była poważna. Dodał, że spodziewał się czegoś innego.
"Szkoda, że pan prezydent nie docenia, że rząd umożliwił mu, bez strat w stosunkach polsko-amerykańskich, uniknięcie wpadki" - odpowiedział szef dyplomacji Radosław Sikorski.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Prezydent Karol Nawrocki uważa, że zaproszenie do tego gremium to dla Polski wyróżnienie. Problem w tym, że zaproszenie otrzymali też Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka, dlatego dodatkowy czas do namysłu podyktowany względami formalnymi jest nam potrzebny. "W związku z kwestiami konstytucyjnymi, legislacyjnymi, pewnym porządkiem prawnym i ustrojowym w Polsce swojego podpisu nie złożyłem" - podkreślił.
Premier Donald Tusk wyraził zadowolenie z faktu, że jego sugestie dotyczące inicjatywy Donalda Trumpa zostały uwzględnione. "Zobaczymy na spokojnie, na chłodno, nie na kolanach, bez jakichś antyamerykańskich emocji" - komentował.
Pałac Prezydencki zwrócił się też z prośbą o opinię do MSZ-u. W dokumencie pojawiła się informacja, że na taki ruch musi się zgodzić rząd. Zdaniem prezydenta ta opinia nie do końca była poważna. Dodał, że spodziewał się czegoś innego.
"Szkoda, że pan prezydent nie docenia, że rząd umożliwił mu, bez strat w stosunkach polsko-amerykańskich, uniknięcie wpadki" - odpowiedział szef dyplomacji Radosław Sikorski.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin