Specjalny zespół zajmie się polskimi wątkami w aferze pedofilskiej w Stanach Zjednoczonych. Przyjrzy się także zaangażowaniu rosyjskich służb.
Premier Donald Tusk nie wykluczył też śledztwa. Chodzi o sprawę Jeffreya Epsteina, nieżyjącego już amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty z wieloma przywódcami i przedsiębiorcami. Jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem.
Premier Donald Tusk zauważył, że w tej sprawie jest kilka wątków. Po pierwsze - pedofilski.
- Zrobimy wszystko, żeby ci, którzy są za to odpowiedzialni i ewentualnie pokrzywdzeni, nie tylko widzieli aktywność państwa polskiego, ale żeby też zadośćuczynić, jeśli będzie taka potrzeba. Przede wszystkim, żeby skutecznie ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni - mówił premier.
Premier Donald Tusk zauważył, że w tej sprawie jest kilka wątków. Po pierwsze - pedofilski.
- Zrobimy wszystko, żeby ci, którzy są za to odpowiedzialni i ewentualnie pokrzywdzeni, nie tylko widzieli aktywność państwa polskiego, ale żeby też zadośćuczynić, jeśli będzie taka potrzeba. Przede wszystkim, żeby skutecznie ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni - mówił premier.
Po drugie wątek polityczny i coraz więcej komentarzy dotyczących podejrzenia, iż ta afera pedofilska była współorganizowana przez rosyjskie służby specjalne.
- Co może oznaczać tylko jedną rzecz, że dysponują także materiałami kompromitującymi wielu aktywnych do dzisiaj przywódców - mówił premier.
Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że na czele zespołu stanie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Zespół będzie się składał z prokuratorów, policji i funkcjonariuszy służb.
Zespół najpierw przeanalizuje jak głęboko afera Epstina wkraczała w Polskę. Później być może utworzony zostanie zespół śledczy posiadający uprawnienia przysługujące prokuratorom.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin