Grząskie alejki i w kilku miejscach stojąca woda - tak wygląda otwarty kilka dni temu cmentarz przy ul. Bronowickiej w Szczecinie.
Wystarczyło, że popadało, aby system odwodnień wart 1,5 miliona złotych skapitulował. Wodą podeszły kwatery przy dwóch głównych alejach i od strony torów kolejowych oraz miejsca do pochówków urnowych.
W poniedziałek na nekropolii śladu po dużej powodzi nie ma. W dalszym ciągu jednak ziemia jest miękka, a alejki grząskie. Zakład Usług Komunalnych tłumaczy ten fakt dużymi opadami deszczu i zapewnia, że sytuacja będzie się poprawiać.
- Zdajemy sobie sprawę, że gleba dłużej wchłania tu wodę - mówi rzecznik ZUK-u Andrzej Kus. - Jednak odwodnienie działa prawidłowo. Będzie jeszcze lepiej w momencie, kiedy trawa urośnie i ukorzeni się.
Mieszkańcy mimo wszystko do pochówku na nekropolii przy Bronowickiej podchodzą ostrożnie. - To nie jest dobre miejsce. Wszystko będzie pod wodą. Ten teren nie nadaje się na pochówek ludzi - uważają szczecinianie.
Podtapianie terenu cmentarza nie jest problemem ostatnich dni. Było przyczyną opóźnienia w jego budowie i jest źródłem konfliktu między generalnym wykonawcą inwestycji - firmą Erbud, a inwestorem Zakładem Usług Komunalnych. ZUK ostatecznie wybrał inną firmę do wykonania odwodnienia terenu, co podrożyło budowę. Cmentarz oddano 2 lata po terminie. Jego budowa kosztowała ponad 24 miliony złotych.
W poniedziałek na nekropolii śladu po dużej powodzi nie ma. W dalszym ciągu jednak ziemia jest miękka, a alejki grząskie. Zakład Usług Komunalnych tłumaczy ten fakt dużymi opadami deszczu i zapewnia, że sytuacja będzie się poprawiać.
- Zdajemy sobie sprawę, że gleba dłużej wchłania tu wodę - mówi rzecznik ZUK-u Andrzej Kus. - Jednak odwodnienie działa prawidłowo. Będzie jeszcze lepiej w momencie, kiedy trawa urośnie i ukorzeni się.
Mieszkańcy mimo wszystko do pochówku na nekropolii przy Bronowickiej podchodzą ostrożnie. - To nie jest dobre miejsce. Wszystko będzie pod wodą. Ten teren nie nadaje się na pochówek ludzi - uważają szczecinianie.
Podtapianie terenu cmentarza nie jest problemem ostatnich dni. Było przyczyną opóźnienia w jego budowie i jest źródłem konfliktu między generalnym wykonawcą inwestycji - firmą Erbud, a inwestorem Zakładem Usług Komunalnych. ZUK ostatecznie wybrał inną firmę do wykonania odwodnienia terenu, co podrożyło budowę. Cmentarz oddano 2 lata po terminie. Jego budowa kosztowała ponad 24 miliony złotych.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Na takim BAGNISKU strach grzebać nawet zwierzaki, a co dopiero ludzi!
Już lepiej bliskich grzebać pod płotem na normalnym cmentarzu, niż w takim błocku.
Nie wyobrażam sobie chodzenia w woderach na grób bliskich!
Przecież takie warunki grzebania ludzkich zwłok uwłaczają godności ludzkiej!
To poniżające. Nawet ludy pierwotne mają większy szacunek dla ludzkich zwłok.
Jedynie trupy ich wrogów walają się po bagniskach...
Ciekawe, czy Inspekcja Sanitarna zgodziła się na pochówki w takim miejscu w takich warunkach? Przecież woda wypływająca z cmentarza może stwarzać zagrożenie epidemiologiczne!
hehehe... a mnie się tak teraz skojarzyło: OTO WYŚNIONE "PŁYWAJĄCE OGRODY" KRZYSTKA... Floating Garden ! :)))

Radio Szczecin