Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do stanowiska Polskiego Związku Pokera i uchylił decyzje ministra finansów, która kwalifikuje pokera jako hazard.
To otwiera możliwość zmian. Jak czytamy w uzasadnieniu, nie może być tak, że brydż sportowy jest dziedziną sportu, a poker sportowy figuruje na czarnej liście gier hazardowych - informuje Rzeczpospolita. By jednak poker przestał być hazardem, potrzebne jest powołanie biegłych i zmiana prawa.
Decyzja NSA może być furtką dla kilkudziesięciu oskarżonych, zatrzymanych dwa lata temu podczas nielegalnego turnieju pokerowego w Szczecinie. Na wyrok w tej sprawie czeka ponad 40 osób. Zatrzymanych było dwa razy tyle, ale połowa przyznała się do winy i przyjęła karę 500 złotych grzywny za udział w nielegalnej grze. Pozostałym także grożą kary finansowe, a organizatorom turnieju nawet trzy lata więzienia.
O losie procesu może zdecydować właśnie wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, którego przekonały argumenty graczy. Uważają oni, że poker nie jest grą hazardową, tylko sportową, ponieważ wygrana w małej mierze zależy od przypadku. Ich zdaniem większe znaczenie mają umiejętności.
Jak mówi jeden z uczestników turnieju z 2011 roku, który dobrowolnie poddał się karze zakaz gry na pieniądze i tak był martwy. - To sport, w którym gra się na pieniądze i tyle. Inaczej nie da się grać w tę grę. Trzeba przeanalizować sytuację na stole i dlatego ta gra tak cieszy - ocenia.
Szczeciński sąd może wziąć pod uwagę orzeczenie NSA. Tego wyroku nie chce komentować Izba Celna, która jest oskarżycielem w tej sprawie.
Rzeczniczka Izby, Monika Woźniak-Lewandowska powiedziała nam, że funkcjonariusze nie zamierzają wycofywać oskarżenia i czekają na koniec procesu. Na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi.
Ministerstwo Skarbu nie zamierza na razie zmieniać przepisów dotyczących pokera.
Decyzja NSA może być furtką dla kilkudziesięciu oskarżonych, zatrzymanych dwa lata temu podczas nielegalnego turnieju pokerowego w Szczecinie. Na wyrok w tej sprawie czeka ponad 40 osób. Zatrzymanych było dwa razy tyle, ale połowa przyznała się do winy i przyjęła karę 500 złotych grzywny za udział w nielegalnej grze. Pozostałym także grożą kary finansowe, a organizatorom turnieju nawet trzy lata więzienia.
O losie procesu może zdecydować właśnie wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, którego przekonały argumenty graczy. Uważają oni, że poker nie jest grą hazardową, tylko sportową, ponieważ wygrana w małej mierze zależy od przypadku. Ich zdaniem większe znaczenie mają umiejętności.
Jak mówi jeden z uczestników turnieju z 2011 roku, który dobrowolnie poddał się karze zakaz gry na pieniądze i tak był martwy. - To sport, w którym gra się na pieniądze i tyle. Inaczej nie da się grać w tę grę. Trzeba przeanalizować sytuację na stole i dlatego ta gra tak cieszy - ocenia.
Szczeciński sąd może wziąć pod uwagę orzeczenie NSA. Tego wyroku nie chce komentować Izba Celna, która jest oskarżycielem w tej sprawie.
Rzeczniczka Izby, Monika Woźniak-Lewandowska powiedziała nam, że funkcjonariusze nie zamierzają wycofywać oskarżenia i czekają na koniec procesu. Na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi.
Ministerstwo Skarbu nie zamierza na razie zmieniać przepisów dotyczących pokera.

Radio Szczecin