Ukradł części, bo nie dostał zapłaty, dlatego jedyne w Policach korty do squasha zostały zamknięte.
Miejsce do gry znajduje się w nowej hali przy Zespole Szkół im. Ignacego Łukasiewicza. Obiekt oddano do użytku w ubiegłym roku. Kosztował 15 milionów złotych i częściowo sfinansowano go ze środków unijnych.
Mieszkańcy mogliby korzystać z kortów za darmo, ale nie mogą, bo podwykonawca zemścił się na dłużniku - głównym wykonawcy i wymontował metalowe okucia szyb.
Podwykonawca - firma Setprim z województwa śląskiego do tej pory nie dostała 16 tysięcy złotych za zbudowanie kortów. To dlatego, że główny wykonawca hali - firma Budchem w trakcie inwestycji ogłosiła upadłość. Bogdan Żelazny, właściciel Setprimu tłumaczy, że nie miał innego wyjścia - jak zabrać części.
- Wszystkie firmy po kolei padają. Też nam nie płacą. Nie możemy sobie pozwolić na takie rozdawanie wszystkim - powiedział Żelazny.
Dyrektorka szkoły Agata Markowicz-Narękiewicz nie ma jednak zamiaru płacić ani złotówki. Rachunek za budowę kortów został już uregulowany razem z rachunkiem za halę. - To nie nasza wina, że główny wykonawca upadł - mówi dyrektorka.
Szkoła próbowała znaleźć inną firmę, która uzupełni brakujące elementy. Nie uda się jednak tego zrobić płacąc jedynie za same części. - Szukaliśmy nawet w Poznaniu. Bez naruszenia tafli szkła, żadna z firm nie chce się podjąć zrobienia nowych zawiasów - wyjaśnia Markowicz-Narękiewicz.
Dyrekcja o kradzieży powiadomiła policję, ta po wszczęciu postępowania skierowała ją do prokuratury.
Mieszkańcy mogliby korzystać z kortów za darmo, ale nie mogą, bo podwykonawca zemścił się na dłużniku - głównym wykonawcy i wymontował metalowe okucia szyb.
Podwykonawca - firma Setprim z województwa śląskiego do tej pory nie dostała 16 tysięcy złotych za zbudowanie kortów. To dlatego, że główny wykonawca hali - firma Budchem w trakcie inwestycji ogłosiła upadłość. Bogdan Żelazny, właściciel Setprimu tłumaczy, że nie miał innego wyjścia - jak zabrać części.
- Wszystkie firmy po kolei padają. Też nam nie płacą. Nie możemy sobie pozwolić na takie rozdawanie wszystkim - powiedział Żelazny.
Dyrektorka szkoły Agata Markowicz-Narękiewicz nie ma jednak zamiaru płacić ani złotówki. Rachunek za budowę kortów został już uregulowany razem z rachunkiem za halę. - To nie nasza wina, że główny wykonawca upadł - mówi dyrektorka.
Szkoła próbowała znaleźć inną firmę, która uzupełni brakujące elementy. Nie uda się jednak tego zrobić płacąc jedynie za same części. - Szukaliśmy nawet w Poznaniu. Bez naruszenia tafli szkła, żadna z firm nie chce się podjąć zrobienia nowych zawiasów - wyjaśnia Markowicz-Narękiewicz.
Dyrekcja o kradzieży powiadomiła policję, ta po wszczęciu postępowania skierowała ją do prokuratury.

Radio Szczecin