W Sylwestrową noc samochód osobowy z impetem wjechał w ścianę Galerii Kaskada, kilka metrów od idącego przechodnia.
Do zdarzenia doszło około godziny 23 u zbiegu ulic Kaszubskiej i Obrońców Stalingradu w Szczecinie.
Jak relacjonuje świadek powodem mogła być nierozwaga kierowcy.
- Nie zatrzymał się. Prawdopodobnie miał zielone światło, chciał przyśpieszyć a jechał za szybko i wpadł na ścianę. Jakby kawałek bliżej podjechał to by uderzył we mnie i zapewne by mnie zabił. Udzieliłem mu pomocy, bo się źle czuł, posadziłem go w samochodzie, wezwałem policję i pogotowie - relacjonuje świadek.
Mirosława Rudzińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie potwierdza, że kierowca samochodu osobowego był trzeźwy.
- Z informacji które uzyskałam, kierowca nie był pod wpływem alkoholu ani środków odurzających - mówi Rudzińska.
Poza zniszczoną elewacją budynku nikomu nic poważnego się nie stało.
Jak relacjonuje świadek powodem mogła być nierozwaga kierowcy.
- Nie zatrzymał się. Prawdopodobnie miał zielone światło, chciał przyśpieszyć a jechał za szybko i wpadł na ścianę. Jakby kawałek bliżej podjechał to by uderzył we mnie i zapewne by mnie zabił. Udzieliłem mu pomocy, bo się źle czuł, posadziłem go w samochodzie, wezwałem policję i pogotowie - relacjonuje świadek.
Mirosława Rudzińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie potwierdza, że kierowca samochodu osobowego był trzeźwy.
- Z informacji które uzyskałam, kierowca nie był pod wpływem alkoholu ani środków odurzających - mówi Rudzińska.
Poza zniszczoną elewacją budynku nikomu nic poważnego się nie stało.

Radio Szczecin