Lody bez kolejki - taki przywilej mają ratownicy pogotowia w lodziarni w Zdrojach.
- Ratownicy w upalne dni nie powinni stać w kolejkach, bo w każdej chwili ich przerwę w pracy może zakończyć nagłe wezwanie do chorego - uważa Alina Majewska z cukierni przy ulicy Walecznych w Szczecinie.
W lokalu pojawiło się nawet stosowne obwieszczenie, mówiące, że "Pogotowie ratunkowe obsługiwane jest poza kolejnością". Przywilej obejmuje tylko ratowników z prostej przyczyny.
- Strażacy praktycznie nie przyjeżdżają, policjanci bardzo rzadko, a pogotowie bardzo często - tłumaczy Majewska.
Klientka lodziarni na prawobrzeżu Szczecina, którą spotkała nasza reporterka na miejscu, nie ma nic przeciwko przepuszczaniu ratowników.
- Wszyscy lubią lody, ratownicy medyczni też. To szybka przerwa w pracy i nagłe wezwania powodują to, że nie mają zbyt wiele czasu. Jeżeli wiąże się to z postaniem minuty czy dwóch dłużej w kolejce, to nie mam z tym żadnego problemu - mówi młoda kobieta.
Lodziarnia w Zdrojach istnieje od 26 lat. Przywileje dla ratowników obowiązują od początku wakacji.
W lokalu pojawiło się nawet stosowne obwieszczenie, mówiące, że "Pogotowie ratunkowe obsługiwane jest poza kolejnością". Przywilej obejmuje tylko ratowników z prostej przyczyny.
- Strażacy praktycznie nie przyjeżdżają, policjanci bardzo rzadko, a pogotowie bardzo często - tłumaczy Majewska.
Klientka lodziarni na prawobrzeżu Szczecina, którą spotkała nasza reporterka na miejscu, nie ma nic przeciwko przepuszczaniu ratowników.
- Wszyscy lubią lody, ratownicy medyczni też. To szybka przerwa w pracy i nagłe wezwania powodują to, że nie mają zbyt wiele czasu. Jeżeli wiąże się to z postaniem minuty czy dwóch dłużej w kolejce, to nie mam z tym żadnego problemu - mówi młoda kobieta.
Lodziarnia w Zdrojach istnieje od 26 lat. Przywileje dla ratowników obowiązują od początku wakacji.

Radio Szczecin