Salę wyposażono i uruchomiono w czasie remontu szpitalnego piętra.
Remont kosztował prawie 500 tys. złotych. 325 tys. przekazał Urząd Marszałkowski. W pościel oddział wyposażył anonimowy sponsor. Jeszcze w 2002 roku szpital miał ponad 18 milionów zadłużenia. Do końca tego roku prawdopodobnie dołączy do szpitali nieposiadających zobowiązań. - 31. sierpnia będzie 700 tys. złotych wymaganych zobowiązań - mówi Janusz Olszewski, dyrektor szpitala.
Było to możliwe m.in. poprzez przekazanie ponad 13 milionów złotych z budżetu Marszałka Zachodniopomorskiego, współpracy z lokalnym samorządem oraz cierpliwości załogi, która rozumiejąc sytuację cierpliwie czeka na zakończenie procesu oddłużania placówki.
- Pacjenci będą mieli wreszcie salę do chemioterapii z prawdziwego zdarzenia - cieszy się Maria Leszczyńska, ordynator oddziału wewnętrznego.
- Szpital jest w dobrej sytuacji - mówi Marek Hok, wicemarszałek województwa. - Cierpliwość załogi sprawiła, ze o przyszłości można myśleć w trochę innych kolorach.
Było to możliwe m.in. poprzez przekazanie ponad 13 milionów złotych z budżetu Marszałka Zachodniopomorskiego, współpracy z lokalnym samorządem oraz cierpliwości załogi, która rozumiejąc sytuację cierpliwie czeka na zakończenie procesu oddłużania placówki.
- Pacjenci będą mieli wreszcie salę do chemioterapii z prawdziwego zdarzenia - cieszy się Maria Leszczyńska, ordynator oddziału wewnętrznego.
- Szpital jest w dobrej sytuacji - mówi Marek Hok, wicemarszałek województwa. - Cierpliwość załogi sprawiła, ze o przyszłości można myśleć w trochę innych kolorach.

Radio Szczecin