Kilkanaście osób wciąż nie odzyskało pieniędzy za samochody sprzedane za pośrednictwem szczecińskiego komisu Motoplac Centrum, którego właścicielem jest Marian Jasiński, były prezes stowarzyszenia skupiającego ofiary Grudnia'70.
Jasiński zniknął, podobno przebywa w Warszawie. Kilka tygodni temu długi obiecała spłacić współwłaścicielka komisu Bogumiła Andrysiak. Nie pojawiła się jednak na umówionych spotkaniach, przestała też odbierać telefon. - Nie uciekamy od tego. Wyprzedaję wszystkie rzeczy z domu, to co kosztowne, zamierzam podjąć działalność gospodarczą, żeby wszystkie pieniądze szły na spłatę długów - wyjaśniała wówczas Andrysiak.
Jeden z pokrzywdzonych Henryk Pilip, któremu rok temu komis zwrócił połowę należności za samochód, przestał wierzyć, że kiedykolwiek odzyska swoje pieniądze. - Często rozmawiałem z tymi ludźmi, przysięgali na wszystkie świętości i okazało się, że nie można wierzyć. Są to typowi oszuści, okradli mnie i wielu innych, i to smuci - powiedział Pilip.
Biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów najprawdopodobniej złoży do prokuratury zbiorczy wniosek o popełnieniu przestępstwa.
Jeden z pokrzywdzonych Henryk Pilip, któremu rok temu komis zwrócił połowę należności za samochód, przestał wierzyć, że kiedykolwiek odzyska swoje pieniądze. - Często rozmawiałem z tymi ludźmi, przysięgali na wszystkie świętości i okazało się, że nie można wierzyć. Są to typowi oszuści, okradli mnie i wielu innych, i to smuci - powiedział Pilip.
Biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów najprawdopodobniej złoży do prokuratury zbiorczy wniosek o popełnieniu przestępstwa.

Radio Szczecin