Prokuratura Rejonowa w Gryfinie ustala przyczyny i sprawcę skażenia wody w miejskiej sieci wodociągowej. Obecnie przesłuchiwane są wszystkie osoby, które mogą mieć jakąkolwiek wiedzę w tej sprawie, zbierane są też wszystkie niezbędne dokumenty.
Sztab kryzysowy nie zakończył pracy. Wciąż nie wiadomo, gdzie znajduje się źródło skażenia wody. Dziś zbierze się ponownie cały sztab, z burmistrzem, przedstawicielami Inspekcji Sanitarnej, policji i innych służb. W trakcie spotkania zostanie przedstawiona obszerna informacja na temat pracy i działań podejmowanych przez gminny sztab kryzysowy.
Mieszkańcy mają wodę w kranach. Tymczasem pojawia się coraz więcej pytań, w jaki sposób mogło dojść do skażenia. Rozpuszczalniki używane przede wszystkim w przemyśle pralniczym mogły zostać wylane niedaleko jednej ze studni. Taką hipotezę stawiał w ubiegłym tygodniu Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gryfinie dr Zbigniew Kruczkowski.
Prokuratura nawiązała współpracę z biegłym hydrogeologiem, który będzie próbował odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób substancje chemiczne trafiły do jednej ze studzienek. - Skażenie w tym miejscu w dalszym ciągu jest wysokie - mówi szefowa gryfińskiej prokuratury Mariola Herwart. - Myślę, że biegły będzie w stanie odpowiedzieć na pytania i ułatwi wykrycie sprawcy. W piątek stężenie przekraczało dopuszczalną normę o 37 razy.
Pojawia się wiele hipotez i wszystkie sprawdzamy. - O swoich przypuszczeniach piszą na stronach internetowych mieszkańcy Gryfina - dodaje prokurator Mariola Herwart. - To domysły i sugestie i trudno mi je oceniać.
Postępowanie w tej sprawie, oprócz prokuratury, prowadzi także policja.
Mieszkańcy mają wodę w kranach. Tymczasem pojawia się coraz więcej pytań, w jaki sposób mogło dojść do skażenia. Rozpuszczalniki używane przede wszystkim w przemyśle pralniczym mogły zostać wylane niedaleko jednej ze studni. Taką hipotezę stawiał w ubiegłym tygodniu Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gryfinie dr Zbigniew Kruczkowski.
Prokuratura nawiązała współpracę z biegłym hydrogeologiem, który będzie próbował odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób substancje chemiczne trafiły do jednej ze studzienek. - Skażenie w tym miejscu w dalszym ciągu jest wysokie - mówi szefowa gryfińskiej prokuratury Mariola Herwart. - Myślę, że biegły będzie w stanie odpowiedzieć na pytania i ułatwi wykrycie sprawcy. W piątek stężenie przekraczało dopuszczalną normę o 37 razy.
Pojawia się wiele hipotez i wszystkie sprawdzamy. - O swoich przypuszczeniach piszą na stronach internetowych mieszkańcy Gryfina - dodaje prokurator Mariola Herwart. - To domysły i sugestie i trudno mi je oceniać.
Postępowanie w tej sprawie, oprócz prokuratury, prowadzi także policja.

Radio Szczecin